Wyniki wyszukiwania dla frazy: Kategoria Plemiona polskie


| Jednak naprawdę to wychodzi mi to na proces zaniku wszystkich kategorii
| uzbrojenia w armii Rosji, który w końcu doprowadzi do przekształcenie się
jej
| w "armię" typu latynoamerykańskiego jak tu już kilkakrotnie wspominano. To
| takie dziwne rozbrajanie się na raty jakby rosja nie potrzebowała
normalnej
| armii. Nawet kacyki w Afryce, oczywiście w swojej lidze, zbroją się
konkretnie
| w kałasze i granatniki, żeby sąsiednie plemię im wodopoju nie zakosiło! :)

Skoro nie zamierzają nieść socjalistycznej rewolucji do całej europy
a potem na cały świat dotychczasowa ilość sprzętu konwencjonalnego
nie jest im niezbędna. I Rosja ma coś czego nie ma żaden ze zbrojących
się kacyków z Afryki, ma możliwości reakcji ekonomicznej co w
dzisiejszych czasach wydaje się skuteczniejsze od garści czołgów
czy stada samolotów.


Nie no bez przesady!
USA mają nieść kapitalistyczna rewolucję dlatego US Army ma być "arsenałem
demokracji", zgoda. Ale pozostałe kraje też kupuja nowy sprzęt a Rosja nie
musi??? To taki dziwoląg międzynarodowy jest???
Na przykład Polska kupiła 50 F-16. Czy Ruscy w ciagu ostatnicj 18 lat zrobili
coś podobnego? Nie! Chociaż w tym zakresie potrzeby mają "chyba" wielokrotnie
większe.
A te reakcje ekonomiczne czyli zakręcanie kurka nic nie dają. Zaraz dzwonią z
Zachodu, że nie zapłacą szmalu jak pośrednika z Białorusi lub Ukrainy chce
Putin zablokować i ten od razu musi odkręcić kurek bo mu forsy na robienie
słomianego "boomu gospodarczego" zabranie.



Za PAP
Cytat:
2008-12-12 13:02
Nagroda KLIO dla wybitnego archeologa
Prof. Przemysław Urbańczyk z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Warszawie otrzymał nagrodę główną KLIO I stopnia z dziedziny historii w kategorii autorskiej za książkę "Trudne początki Polski".

Publikacja ukazała się w lipcu b.r. w serii "Monografie FNP". Laur KLIO, ustanowiony w 1996 roku, przyznawany jest corocznie przez Porozumienie Wydawców Książki Historycznej. Jury nagradza autorów książek, które mają istotny wkład w popularyzację historii i literatury w Polsce. Nagrodę wręczono podczas otwarcia XVII Targów Książki Historycznej, 27 listopada w Klubie Dowództwa Garnizonu Warszawa.

Książka porusza wiele zagadnień związanych z początkami państwa polskiego. Autor dyskutuje w niej z głęboko zakorzenionymi poglądami na temat znaczenia Zjazdu Gnieźnieńskiego, identyfikacji stolicy państwa wczesnopiastowskiego i jego granic, wiarygodności istnienia plemion Polan i Wiślan.

PAP - Nauka w Polsce

bsz



producent: Blue Byte Software
wydawca: Blue Byte Software
dystrybutor PL: CD Projekt
kategoria: strategiczne / RTS

Data Premiery:
Świat: 15 lutego 1996
Polska: 15 czerwca 1996

tryb gry: single / multiplayer
tryb multiplayer: brak danych | liczba graczy: 1 - 2
wymagania wiekowe: brak ograniczeń

nośnik: 1 CD | cena: 20 PLN
Rozsądne wymagania sprzętowe:
PC 486, 16MB RAM.

The Settlers II to sequel doskonałej gry strategiczno - ekonomicznej niemieckiej firmy Blue Byte, odwzorowujący powstanie i rozwój osad oraz kolonizację nowych terytoriów przez osadników. Aby rozbudować swoją kolonię musimy zdobywać surowce, pożywienie oraz budować nowe budynki. Do wykonania mamy jedną kampanie składającą się z dziesięciu misji oraz osiemnaście misji pojedynczych.

Wraz z rozwojem koloni przybywa nowych mieszkańców, których możemy przydzielać do wykonywania różnych zadań lub rekrutować na żołnierzy. Mocna armia, broniąca naszych ziem przed rywalizującymi plemionami i podbijająca nowe tereny, stanowi podstawę zwycięstwa. Tryb gry wieloosobowej umożliwia rywalizację w sieci lokalnej oraz przez modem, oraz rozgrywkę dwuosobową jednym komputerze w trybie ekranu podzielonego na dwie części. Możemy grać w trybie współpracy lub przeciwko sobie. Gra została wydana w polskiej wersji językowej.

W edycji The Settlers II GOLD znajdziemy dodatek The Settlers II: Nowe Misje, edytor umożliwiający tworzenie własnych poziomów oraz dodatkowe mapy dla jednego i wielu graczy.



A bo my tak zawsze - w środku Europy, więc nas podszczypują dookoła i ogryzają, co się da...

Osobiście uważam, że kłótnie o narodowość Mikołaja Kopernika są gonieniem w piętkę i służą jedynie ludziom chcącym coś ugrać, czy to politycznie czy marketingowo. Zamiast obruszać się prezentując święte oburzenie należało by potraktować każdą taką próbę narodowego zawłaszczania wybitnych postaci pobłażliwym uśmiechem. „Wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię, polskie go wydało plemię” – czy to czasami też nie zawłaszczenie? Wiadomo, że Mikołaj był obywatelem Królestwa Polskiego, duchownym katolickim, ale czy to wystarczy, aby określić jego narodowość? Pochodził z bardzo zamożnej rodziny kupieckiej, a tacy ludzie bardziej czuli się wówczas Europejczykami, niż my dzisiaj. Granice państw, języki, nie stanowiły dla nich żadnego problemu. Mikołaj z pewnością posługiwał się polskim, niemieckim, włoskim, a swoje największe dzieło napisał po łacinie. Jak myślicie, dlaczego? Jego tak swojsko brzmiące dziś nazwisko też raczej nie wywodzi się z polszczyzny. Historycy wskazują na przyjęcie nazwiska od nazwy wsi na Śląsku, wsi lokacyjnej z XIII stulecia, która w oryginale zwała się "Köppernick". Matka z domu była Watzenrode, ciotka Krystyna von Allen, siostra Katarzyna wyszła za Gärtnera, jej z kolei córka za Wachsschlagera. Jakoś nie widzę tu żadnych Kowalskich…
Nie optuję tu oczywiście za tym, że Kopernik był jakimś Niemcem, absolutnie. Był lojalnym poddanym króla polskiego, a czy sam myślał o sobie w kategoriach narodowych? Raczej wątpię…


Zapewne chodzi o http://www.mountainmarathon.pl/kategoria/370_imprezy/
A konkretnie bieg na Czantorie.
JA bym proponowal Doliniarzom sprezenie sie na Lige Biegow Gorskich, a najlepiej na zawody wysoko punktowane. Przed wami sa inne druzyny tylko dlatego, ze sie spieli na Mistrzostwa Polski na Gorze Sw. Anny 18 kwietnia, a reszte traktuja ulgowo. 150 pkt tylko za to, ze sie ktos zmiesci w 1 20. NAjblizsze beda 26 lipca w Miedzygorzu, a kolejne 8-9 sierpnia w Ustrzykach.


Ustrzyki, Ustrzyki a to tam gdzie umarłem

No dobra Już wiemy o co chodzi a pytanie Morito pozostaje bez odpowiedzi, więc : Morito pyta
Mam pytanie. Czy ktos z bierących udział w MM w Ustroniu będzie tam z rodziną /kibicami? Chcemy wystartować z żoną i mamy mały problem co zrobić z córką. Córka ma lat 6 i wygląda jak na zdjęciu obok. Problemów wychowawczych nie sprawia;-)
Na fotce istotnie wygląda jak taki aniołek, tyle że rodem z północnej Norwegii, rogi sugerują przynależność do klanu Wikingów, mina wyrażająca pełen spokój czyli ciszę przed burzą, ot taka maska plemienia Wandali no ale wszystko wyjaśnia ten znak na końcu zdania
A tak na poważnie ktoś jedzie ?

Rozpoczynam temat o plemionach lechickich lub raczej ich odłamach, które przyjęły obrządek wschodni chrześcijaństwa. Że takie zjawisko miało miejsce, mogą wskazywać znaleziska z Daniłowa Małego:
http://storm.nazwa.pl/wiki/index.php?title=Kategoria:Dani%C5%82owo_Ma%C5%82e.

Obrządek pogrzebowy wskazuje tam na pochówki ludności mazowieckiej. Zarazem jednak przedmioty związane z chrześcijaństwem mają charakter wschodni.

Zdaje się, że słynni w XIX w. z bohaterskiego oporu wobec przymuszającej ich do przyjęcia rosyjskiego prawosławia władzy carskiej unici podlascy rekrutowali się właśnie z tej ludności. Czytałem, że wszystkie listy zesłanych unitów były pisane po polsku.
Jak wyglądała sytuacja na ziemiach lędziańskich?

Dziewucha dala sie calkowicie zeszmacic przez ... nikogo. Facet jest zwyczajny, typowy polski prymityw, cham i prostak z podkoscielna mentalnoscia i inteligencja sluchacza radia maryja.

Wojciech Cejrowski (ur. 27 czerwca 1964 w Warszawie) dziennikarz, podróżnik, fotograf, autor książek i publikacji prasowych.

Nagrody

* 6 nominacji do "Wiktora" - za działalność telewizyjną (kategorie: najlepszy aktor, najlepszy dziennikarz, komentator-publicysta, najlepszy prezenter TV, największe odkrycie telewizyjne roku, największa osobowość TV)
* "Najciekawszy człowiek roku" - tytuł przyznany przez Gazetę Polską
* "Bursztynowy motyl" 2003 - nagroda im. Arkadego Fiedlera dla najlepszej książki podróżniczej roku ("Gringo wśród dzikich plemion")
* "Świry 2004" - nominacja w kategorii "najbardziej zwariowana osobowość TV"

Niby nie taki "nikt", ale sympatyczny nie jest. Hehe

Myślenie kategoriami europejczyka o kulturze azjatyckiej do niczego nie prowadzi i tak naprawdę nie wiemy czy plemiona afgańskie sobie życzą aby ich kraj stał się taki jak choćby Polska bo ja osobiście myślę o wyjeżdzie z tego ''raju''.
Krotkopamiętliwym przypomnę, ,ze swego czasu bardzo cieszyliśmy sie z faktu obrywania cięgów przez Armię Radziecką w Afganistanie a co się takiego stało, że wchodzimy w jej położenie.
Ludzie chorzy z nienawiści są wszędzie, dzieci cierpią na całym świecie i co z tego, czy morze krwi i tony medali otrzymywanych za misje pokojowe coś dały? W którym kraju takowe działania miały sens, który naród był wdzięczny za narzucenie obcej kultury i obyczajów ?

Tristan i Izolda



Opis:
Po upadku Rzymu, tryumfujący wodzowie Anglii zostali w brutalny sposób skarceni przez armię irlandzkiego króla Donnchadha. Jeden z nich, noszący imię Marke podejmuje próbę zjednoczenia zwaśnionych plemion Anglii. Najznamienitszym rycerzem tych czasów jest Tristan. Ranny i pozostwiony na pewną śmierć na polu bitwy, trafia pod opiekę Izoldy, tajemniczej irlandzkiej piękności, która ukryła go przed żołnierzami swojego ojca, króla Donnchadha i kurowała ciężkie rany. Niestety gorąca namiętność, jaka połączyła oboje, zakończyła się tak nagle, jak się rozpoczęła. Tristan musiał uciekać do Anglii...

Obsada:
James Franco - Tristan
Sophia Myles - Isolde
Rufus Sewell - Marke
David O'Hara - Donnchadh (as David Patrick O'Hara)
Mark Strong - Wictred

Info:
Tytuł orginalny: Tristan & Isolde
Reżyseria: Kevin Reynolds
Rok produkcji: 2006
Kategoria: dramat
Czas: 125 min.
Format obrazu: 16x9, PAL
Region: 0 (region free)
Dźwięk: DD 5.1: EN, PL
Napisy: polskie
Video: przekodowane (CCE: 7x; 3396)
Menu: Tak
Dodatki: Nie

Rozmiar: 4.32GB
ed2k://|file|Tristan&Isolde.(2006).DVDR.iso|4639162368|A68D03AC0BF982FB7EE70862D0A6ABC8|/

W pustyni i w puszczy (1973) DVD9 *ISO*



Kategoria: Przygodowy
Rok premiery: 1973
Re?yseria i scenariusz: W?adys?aw ?lesicki
Obsada: Edmund Fetting, Stanis?aw Jasiukiewicz, Tomasz M?drzak, Stefania M?drzak, Monika Rosca, Fatma Helal, Hosna Sulejman, Ibrahim Shemi, Ahmed Hegazi, Ahmed Marei...

No?nik: DVD
J?zyk: polski
D?wi?k: Dolby Digital 5.1, Dolby Digital 2.0
Obraz: 16:9
Typ dysku: jednostronna dwuwarstwowa

Opis: Pierwsza ekranizacja powie?ci Henryka Sienkiewicza. Jest rok 1885. Trwa powstanie Mahdiego w Sudanie. O?mioletnia Nel i czternastoletni Sta?, zostaj? porwani przez derwiszów i jako zak?adnicy wiezieni do Smaina, który chce ich wymieni? na w?asn? ?on? i dzieci. Docieraj? do Chartumu gdzie spotykaj? si? z Mahdim. Gdy Sta? nie chce zmieni? wiary, ten wysy?a dzieci w dalsz? drog? do Smaina, który ruszy? na po?udnie by podbija? murzy?skie plemiona i bra? niewolników. W obliczu zagro?enia ze strony lwa, Arabowie daj? ch?opcu strzelb?, by zabi? zwierz?. Sta? zabija lwa, a nast?pnie porywaczy. Razem z Nel i dwójk? murzy?skich dzieci ruszaj? w kierunku oceanu...

Obraz dysku w formacie ISO bez ?adnych ingerencji w zawarto?? p?yty

| Przyznam, że nie wiem, co to jest orzeczenie złożone.

Przeciwieństwo orzeczenia prostego. To elementarne.


Mhm. A jakie jest proste?

Jeśli podejdziemy do takiego zadania bez uprzedzeń, może okazać się,
że przy analizie jakiegoś naturalnego języka najwygodniej i najprościej
będzie na przykład wydzielić grupę podmiotników (w języku tym nie sposób
odróżnić rzeczownik od przymiotnika). Są też akcjowniki -- szczęśliwe
plemię, które posługuje się tym językiem, nie ma poczucia upływu czasu,
więc to lepszy termin niż "czasownik". A także skuteczniki -- opisujące
stan w wyniku akcji. Nie mam pojęcia czy akurat taki język istnieje
(pewnie nie), przykład tem ma pokazać tylko pewien sposób podejścia
językoznawców. Podejścia tego doświadczyłem kiedyś gdy mi tu próbowano
wcisnąć *definicję* liczebnika opartą o kryteria odmiany. Takiej definicji
oczywiście nie można stosować do innych języków niż polski (czy innych
słowiańskich, nie wiem czy wszystkich).


Nic z tym liczebnikiem nie rozumiem, ale nie wydaje mi się konieczne
opisywanie wszystkich języków świata za pomocą takich pojęć jak
przypadek, rodzaj, liczba, rodzajnik i widoczność wykonującego akcję. Po
prostu może się okazać, że w jakimś języku nie ma rodzajów albo
widoczność jest słabo zaznaczona, a rodzajnik w ogóle.

System, w którym istnieją orzeczenia złożone i modalne? Czy bardziej
ogólnie, system opisywania wszystkich języków z użyciem podstawowego
kanonu terminów gramatycznych? Może czasowniki modalnie nie całkiem


Myślę, że jak się odpowiednio dużo wie o różnych językach, to kanon
znika, a przynajmniej te kategorie się mocno rozciągają.

łapią się do tego kanonu, ale jeśli ktoś opisuje (i porównuje) języki
z założeniem, że rzeczownik, czasownik, liczebnik, przymiotnik etc.
są w nich jednako zdefiniowanie, to mi się taki system podoba.


Trzeba chyba tylko najpierw je jakoś "jednako" zdefiniować. Pewności nie
mam, ale wydaje mi się to trudne.

vdb




producent: Maxis
wydawca: Electronic Arts Inc.
dystrybutor PL: Electronic Arts Polska
kategoria: strategiczne
symulatory
Data Premiery:
Świat: 18 listopada 2008
Polska: 21 listopada 2008
tryb gry: single player
wymagania wiekowe: 12+
nośnik: 1 DVD | cena: 49 PLN
Rozsądne wymagania sprzętowe:
Pentium 4 2 GHz, 768 MB RAM, karta grafiki 128 MB (GeForce 6600 lub lepsza), 6 GB HDD, Windows XP/Vista.

Spore: Creepy & Cute Parts Pack to pierwszy oficjalny dodatek do niezwykle popularnej gry Spore. Pakiet zawierający mnóstwo nowych elementów, został przygotowany przez firmę Maxis, znaną prócz powyższych tytułów z wielu równie popularnych produkcji (np. SimCity, The Sims).
Spore to bardzo oryginalna gra, oferująca dość rozbudowaną rozgrywkę, podzieloną na kilka zupełnie różnych od siebie etapów. Każdy z nich przedstawia kolejne stadia ewolucji. Zaczynamy więc jako taplająca się w błotku komórka, by po bezpardonowej walce o przetrwanie w końcu wyjść na ląd, rozwinąć możliwości mózgu, założyć własne plemię, zbudować cywilizację, zdobyć świat i ostatecznie wyruszyć na podbój kosmosu.
Według wielu graczy, najprzyjemniejszym jednak elementem tego tytułu jest tworzenie własnych niezwykłych stworów, jednostek, budowli oraz praktycznie nieograniczona możliwość modyfikowania tych już istniejących, powstałych w umysłach osób odpowiedzialnych za grę. Ważnym aspektem tego podejścia jest także fakt, że naszą twórczość możemy udostępniać w sieci, dzieląc się pomysłami z resztą użytkowników. To podejście zaowocowało milionami autorskich dzieł, które zaludniły wirtualny świat Spore.
Niniejszy dodatek przeznaczony jest właśnie dla miłośników gry lubujących się w kreowaniu nowych istot. Zawiera on bowiem ogromną liczbę (ponad 100) nieznanych wcześniej elementów składowych, jakie możemy wykorzystać do tworzenia, czy modyfikowania naszych potworków. Nowości podzielone zostały zgodnie z tytułem dodatku, na urocze i przerażające. Pierwsze są więc śliczne i nieco kreskówkowe, a drugie okropne i ohydne, umożliwiając zwichrowanym umysłom tworzenie najdziwniejszych koszmarów.
Dodane elementy to przede wszystkim: nowe części ciała, wzbogacone opcje malowania naszych milusińskich (o 48 wzorów), 24 nowe animacje oraz specjalnie przygotowane tła. Powyższy dodatek wymaga posiadania pełnej wersji Spore lub Spore: Fabryka Stworów.

Wersja PL



Reksio i Skarb Piratów PL



<-><->

Opis gry:
Pierwsza część serii gier przygodowych dla najmłodszych użytkowników komputerów (6-12 lat), z sympatycznym i dobrze znanym także starszym graczom psem Reksiem w roli głównej.

Na początku rozgrywki nasz milusiński, pływający spokojnie na desce windsurfingowej na wodach Oceanu Niespokojnego zostaje porwany przez szalejący sztorm i wśród błysku piorunów oraz ryku fal rozbija się u wybrzeży tajemniczej wyspy. Wkrótce, udaje mu się znaleźć na plaży wyrzuconą przez ocean butelkę z zagadkową zawartością - mapą prowadzącą do legendarnego skarbu, z jaką nigdy nie rozstawał się dowódca piratów, Kapitan O'Gryzek. Zadaniem beniaminków zasiadających do komputera jest towarzyszenie Reksiowi w intrygującej i pasjonującej przygodzie, która doprowadzi go do domu i odpowie na kilka zasadniczych pytań fabularnych, poczynając od tego, co tak naprawdę stało się z Kapitanem O'Gryzkiem, a skończywszy na miejscu ukrycia mistycznego skarbu.

Wirtualne zmagania rozgrywają się w ciekawej scenerii tropikalnej wyspy. Intuicyjne sterowanie pozwala na swobodne poruszanie się najmłodszych graczy po wielu zróżnicowanych lokacjach, m.in. wiosce plemienia Czarnych Kur, plaży czy wnętrzu wulkanu. Rozgrywka składa się z szeregu interesujących zabaw, gier zręcznościowych i zadań logicznych. Na uwagę zasługują także: ręcznie malowana grafika, przyjemna dla oka kolorystyka otoczenia, ładne animacje poszczególnych postaci, krótkie sekwencje filmowe rozwijające scenariusz oraz dowcipne komentarze lektora. W programie umieszczono funkcję automatycznego zapisu stanu gry. Całość pozbawiona jest przemocy.

producent: Aidem Media
wydawca: Aidem Media
dystrybutor PL: Aidem Media
kategoria: familijne przygodowe
Data Premiery:
Świat: 12 sierpnia 2003
Polska: 12 sierpnia 2003
tryb gry: single player
wymagania wiekowe: brak ograniczeń
nośnik: 1 CD | cena: 39,99 PLN
Rozsądne wymagania sprzętowe:
Pentium 166 Mhz, 32MB RAM, Windows 95/98/Me/2000/XP.



[img]http://www.gry-online.pl/Galeria/Gry6/285099579.jpg[/img]

wydawca: Black Bean Games
kategoria: strategiczne / RTS

Data Premiery:
swiat: lipiec 2007
Polska: obecnie brak planow wydania

tryb gry: single / multiplayer
tryb multiplayer: LAN / Internet
wymagania wiekowe: 12+

nosnik: 1 DVD

The History Channel: Great Battles of Rome to kolejna odslona znanej serii gier strategicznych, powstala we wspolpracy firmy Black Bean oraz popularnego historycznego kanalu telewizyjnego. Tym razem uzytkownik otrzymuje niepowtarzalna okazje wnikliwego przesledzenia przebiegu najwiekszych wojen Imperium Rzymskiego z okresu od IV do I w. p.n.e.

Zaimplementowano ponad sto bitew, wliczajac w to liczne konflikty zbrojne z Kartagina i plemieniem Samnitow badź podboj Brytanii dokonany przez Juliusza Cezara. Gracz dowodzi potezna armia, skladajaca sie m.in. z lucznikow, jazdy, legionistow, a nawet specjalnie wyszkolonych sloni. Postarano sie o wysoki stopien realizmu, zapewniony dokladnym odwzorowaniem strojow i uzbrojenia zolnierzy oraz lokalizacja konkretnych starc. Rekonstrukcje spotkan odbywaja sie w wielu zroznicowanych srodowiskach, jak chociazby na pustyni czy w lesie.

Uzytkownik dostaje sposobnosc podejmowania wlasnych decyzji taktycznych, wplywajac tym samym na ksztalt okreslonego starcia. Moze on takze pozostawic strategie w rekach Sztucznej Inteligencji, skupiajac sie wylacznie na akcji. Dla ulatwienia zadania przed kazdym kolejnym scenariuszem wyswietlany jest material filmowy z kanalu The History Channel, pokrotce prezentujacy graczowi przebieg danej bitwy oraz zaznajamiajacy go z manewrami, wykonanymi przez jego armie.

Ogromny atut niniejszej pozycji stanowia stojace na wysokim poziomie efekty wizualne i dźwiekowe. Odglosy bitwy, umierajacy zolnierze i pozostale na polu walki zgliszcza znaczaco podkreslaja dramatyzm sytuacji i brutalnosc wydarzen, dziejacych sie dookola. Ponadto calemu przedsiewzieciu towarzyszy kaprysnie zmieniajaca sie pogoda (np. nieprzewidziane opady sniegu badź nieznosne upaly) oraz nastepujace po sobie pory doby.

The History Channel: Great Battles of Rome (2007) [MULTI 5]

[QUOTE]Release Date: 28-May-2007
Game comes in English, French, Italian, German and Spanish
Burn / Install / Play!![/quote]

[hide]The History Channel: Great Battles of Rome (2007) - 896 Mb

[/hide]



myśląc Twoimi kategoriami powinniśmy juz dawno wymordować wszystkich Niemców i Rosjan.


Niemcy i Rosjanie w sumie - sa cywilizacyjnie odmienni od reszty Europy, reprezentujac azjatycki, kolektywny, huński wręcz model organizacji społecznej - panstwo urzednicze, organizowane na wzór obozu wojskowego. Ale nie mają tego w genach, jak przedstawiciele wschodnich ras, tylko w memach. A to roznica - memy mozna zmienic, genow nie.

Podejście żeby mścić się na kims za historyczne (i dość wydumane) krzywdy jest debilizmem.


nazywanie mongolskiego spustoszenia wydumana krzywda jest z twojej strony nietaktem, po ktorym moglbys zarobic w papę od rasowego patrioty w Moskwie. ale mniejsza z tym. Nie postuluję tutaj żadnej zemsty, jak mi próbujesz imputować bezczelnie, knypie, wręcz przeciwnie. Obecne trendy są takie, że to biali są oskarżani przez kolorowe rasy o wieki wyzysku, niewolnictwa i tak dalej, żydzi oskarżają wszystkich o rzekomy holokaust i ciągną kasę, teraz również i od Polski bezczelnie próbują. Normalny narod by powiedzial NIE i kazal spierdalac.

A co czarni robia na swoim terenie to ich sprawa.


od kiedy RPA jest ich terenem, chlopczyku? RPA to kraj zbudowany przez białe plemiona Afryki, które przybyły na teren Transwaldu, gdy w promieniu 1000 kilometrów nie było ani jednego Bantu. Potem czarne pasożyty zwyczajnie demograficznie podbiły ten kraj, i przy aplauzie miedzynarodowej opinii publicznej KOMUNISTYCZNY Afrykanski Kongres Narodowy w 1991 przejal wladze, rozpoczynajac lata szykanowania i niszczenia białych twórców południowoafrykańskiej cywilizacji. To samo w Zimbabwe (dawnej Rodezji).
Te tereny są BIAŁE, tego nie można w żaden sposób zaprzeczyć, gdyż wszystko, co się na nich znajduje, zostało wzniesione przez zachodni, biały kapitał, myśl techniczną i pracę białych ludzi.

A co komunistyczne władze zrobiły z Polski? Nasze miasta to paskudne płytowe blokowiska, a np. Rynek we Wrocławiu był normalną ulicą i do dzisiaj miasto stara się nadać mu jako taki wygląd budując deptaki... Dlaczego zaten nie eksterminować Polaków którzy zdewastowli tyle pięknych poniemieckich miast i kamienic?


nie widzisz różnicy między genami a memami - to po pierwsze. Po drugie, komunizm jest tworem żydowskim, typową ideologią kolektywną z Azji, i jak już kogoś eksterminować za krzywdy komuny, to właśnie aszkenazów. co oczywiście sensu nie ma, gdyż memy nie mają narodowości, o ile nie są skorelowane z genami.

Nie istnieje coś takiego jak rasizm obronny.


nie? spytaj murzyna, żyda, japończyka. będziesz zaskoczony.

Dlatego chłopi (i mieszczanie, bo wg twojej teorii oni też byli niewolnikami orków) w ciągu krótkiego czasu wywołaliby rebelię, wpierw jedną, potem drugą aż całkowicie by wymarli.

.... Brak mi słów. Uważasz, że dla chłopa ważniejsze niż ziemia, życie, rodzina itd. jest walka o legalizm władzy?
Kiedy w końcowym okresie coraz większe tereny Imperium Rzymskiego były zajmowane przez babrarzyńców, wiesz jaki był stosunek mieszkańców? W znaczje częsci pozytywny, dlatego, że państwo i tak nie było im w stanie zapewnić bezpieczeństwa, a najeźdzcy pobierali niższe daniny. Jak napisał pewien kronikarz ,,Ludzie woleli wolność pod pozorami niewoli, niż niewolę pod pozorami wolności".
Na początku średniowiecza istniała jeszcze kategoria niewolnych, czyli jeńców wojennych, których osadzano na własnych ziemiach. Wioski i całe prowincje często zmieniały właściciela w wyniku wojen. Państwo polskie powstało częsciowo w wyniku podboju innych plemion przez Polan - jak większość innych państw.
Ta cała feudalna otoczka - przysięgi na wierność, kodeks honorowy, wierność seniorowi dotyczyła jedynie warstwy rycerskiej.
Często było tak, że mieszkańcy sami wchodzili w porozumienie z obcym władcą, jeśliby zaoferował lepsze warunki.


W Europie prawo ma za cel poprawę życia publicznego a u Azjatów ma przynosić korzyści władzy. Dlatego łatwo rozróżnić gdzie kończy się Europa na wschodzie.


Czyli wg Twojej teorii taki europejski niewolnik powinien się buntować i próbować uciec, choćby był 100% pewien, że go przy tym zabiją.

Jakie rycerstwo saskie?


.... Dobra - szlachta, arystokracja, wyższe warstwy społeczeństwa. O to mi chodzi.

Nie mogę bo mam już 1 osta za złamanie tego punktu regulaminu.


Zatem nie mów o czymś, czego nie możesz udowodnić.

Warcraft 3 Reign of Chaos[PL][2002]

Producent: Blizzard

Wydawca polski: CD Projekt

Wydawca oryginalny: Blizzard Entertainment

Kategoria: RTS, strategia

Tryb gry: tryb gry: single / multiplayer

tryb multiplayer: LAN / Internet

Wymagania wiekowe: od 12

Język gry: Polski

Data premiery:

Świat: 7/2002

Polska: 7/2002

OPIS:
Minęło piętnaście lat od zakończenia wielkiej wojny pomiędzy Orkami a Ludźmi. Wynegocjowany z trudem rozejm chwilowo uciszył bębny wojny. Ludzie odbudowali swoje Królestwo, a plemiona Orków zjednoczyły się pod przywództwem nowego lidera. Tym razem nad Azeroth zawisło nowe zagrożenie. Nadciąga armia chaosu - złowrogi Płonący Legion wraz z Nieumarłymi chcą zniszczyć wszystko, co żyje. Nastała era chaosu, a bębny wojny znów zagrały...

Sugerowany sprzęt:
Procesor: Pentium 600 MHz
Pamięć operacyjna: 256 MB RAM
Karta graficzna: 3D 32 MB zgodna z DirectX 8.1
Karta muzyczna: zgodna z DirectX
Inne: łącze internetowe ADSL; sieć LAN TCP/IP




Ilość plików na koncie: 1

Rozmiar segmentu: 7

Wielkość uploadu: 628 MB

Ilość skrzynek: 16(ale cos nie wszytskie dzialaja niewiem czemu... dziala 9 lub wiecej)

Aby grać należy:

1. Sciagnąć.
2. Zamontować Deamonen.
3. Zainstalować.

NIE POTRZEBA CRACKA, , jeśli zainstalujesz dodatek The Frozen Throne, też jest na forum http://www.ufs.pl/showthread.php?t=11551

Hasło do scalenia: www.ufs.pl

KODHIHI <<afbHKx2kCLSee77I0mGFWa2c5gcQGF0mGLZRQApE2saR3jvd MsXj54SlM2MV7T
61vIR9kF8RzmsQhF1JNyPhx0YjaH1nJV0Pjq3FavedHEpbXJ44 OlhlZ1ub1SnTO1
SjsQC1UIcIfKOuFFC/f2f7uQ6rzWcH/BwFjVXSGtTuuDGHNImY9DXeqO0IBRoaPz
sQFxtNUC1MeDHJSKXUW2n-vQUsXkHd-O/n4xzSl5sp2/hXmI/mzX6IS10Gx6UJ2D
kXeLXXmTtw/8DHcgqO-2y7-6qyilWXACJq7ILAXyI2Q0sM7s-5/1b-NzibhhRKhb
LSc4MQwBu5DpnfllKBQPTUabGe2oES4lmxcSNG7VFnnQesaYde Wx5sYGbcnhgW4z
KAqtlDyjY39RWwij9ArZ-/KetC/UoNkJrk2-0yAhjETG4dnBRqZf7OTij/mH-02Q
C2QqpCLgLapQtPFuVZgKOz3bySxk450N93/fIDDtXI73BKt4zChEYGxEH9WRxfKx
wZEI2LdVho/H3UqszNLJUHnAd2imynXj133PSHGXYTIzxvbsDkkev-vNphT1Bs1l
V071k5WMWv7pqPaaQVq1zHqn30MRQJBgV/bYpCDsYHJarpyE/o3fHKC01UBcHoKJ
isMNnPmmv39oD/wMohCylsYW8abZpHqTkJpgdBjM2ipdx/-QoBA10GaYmlWwTXvs
WGqadcFpOllKNeUgneqo2hzIAsDa8JTFkTePkZtqAySFMr/lxxhjFxcOcNciTM0C
rhW6HaoU/VMkqu1wTjenKMqr/xtV6uwaMclcCXbmdZzo98lIUEx7RYFK322M4YwN
Dm7P7sS16ATosUKJ49SLton0rA==>> KODHIHIKUNIEC

Ognie na skałach to taka kategoria średnia. To znaczy przeczytać można a i owszem, ale bez żadnych rewelacji. Warsztatowo jest ok, historia też ujdzie, nie ma przeginek w postaci super niezniszczalnych mistrzów miecza, nie ma pojedynków na kule ogniste itd. Jest taki styl właściwy dla polskich autorów, z nieodzowną nutką intryg i trudnych do jasnego określenia postaci. Książkę przeczytałem dwa razy (robię tak chyba ze wszystkimi książkami, które nie odrzucają mnie już przy pierwszym czytaniu), ale bynajmniej nie dlatego, że jest jakaś super. Ot takie dobre czytadło. Mam wrażenie, że Ziemkiewicz mógłby wycisnąć znacznie więcej z intrygi jaką sobie zamyślił i postaci głównego bohatera.
Miasteczko Salem" Stephen King"
Tak bardzo chwalona przez innych, nawet na tym forum, spelnila moje oczekiwania. Zaluje, ze wiekszosc ksiazki czytalem w dzien, bo jej klimat lepiej bylby pewnie wyczuwalny wieczorem czy pozna noca, ale znowu sie przekonalem, ze zaden film nie dziala na moja wyobraznie tak jak ksiazka Smile Zreszta King jest jednym z najlepszych autorow tego gatunku, jak nie najlepszym, jak przeczytam jeszcze kilka innych jego pozycji, to sprobuje czegos od Lovecrafta, bo rowniez juz pare osob go chwalilo. Wlasnie, moze ktos cos od niego poleci? Smile

Tak chwalilem to Miasteczko Salem, ze sam musialem jeszcze raz przeczytac . Genialna, swietna, najlepszy horror jaki czytalem. Szkoda, ze nie udalo mi sie dostac pierwszego tomu Mrocznej Wiezy, bede musial odlozyc to na kiedy indziej.

A H.P. Lovecraft - ''Czychajacy w progu'', ''Cos na progu'' - sam zaczynalem Lovecrafta wlasnie od tego, niestety nie pamietam ktora byla najpierw. Wiem, ze wtedy mi sie wkrecil jego sposob pisania. Teraz juz niestety jego ksiazki mi sie tak nie podobaja, ostatniej nawet nie dokonczylem, ba, juz zapomnialem tytul jaki miala.

Swiezo zakupilem Ksiazke Cejrowskiego ''Gringo wsrod dzikich plemion'', dopiero zaczynam ale niezmiernie mi sie podoba.

Wracając do właściwego tematu - uznałem, że docelowo powinniśmy dążyć, aby z każdej miejscowości, która stanowi osobną podkategorię, umieścić, w miarę możliwości, oczywiście, po jednym artykule zbiorczym, dotyczącym:
- ceramiki,
- grzebieni,
- noży,
- toporów,
- pierścieni,
- kabłączków skroniowych,
- paciorków ze szkła i drogich kamieni,
- części pasa.

Artykuły zbiorcze obejmują nawet takie przedmioty, w których nie ma nic ciekawego z artystycznego czy technologicznego punktu widzenia. Głównym celem jest to, żeby na ich podstawie mógł się ubrać i wyposażyć na podstawowym poziomie (tj. chłopa słowiańskiego lub ubogiego woja oraz ich żon i córek) członkowie grup rekonstrukcyjnych, odtwarzających lokalne plemiona słowiańskie.

Trochę takich artykułów zbiorczych już mamy:
http://znaleziska.org/wiki/index.php?title=Paciorki_%28Kalisz%29
http://znaleziska.org/wiki/index.php?title=Pochwy_no%C5%BCy_%28Gruczno%29
http://znaleziska.org/wiki/index.php?title=Grzebienie_z_Wolina

Teoretycznie powinno się też tworzyć artykuły zbiorcze dotyczące fragmentów ubrań i w ogóle tkanin, oraz obuwia - jeśli się takowe znajdą, co niestety ma miejsce dość rzadko. Co do pozostałej broni (mam na myśli głównie groty strzał, włóczni i oszczepów) i narzędzi, a także kolczyków i naszyjników, to zakładam, że miały one zasięg dużo szerszy. Jeśli zaś coś dowiemy się o regionalnych ciekawostkach, w rodzaju grotów bełtów do kusz z Giecza, to umieścimy to i tak. Podobnie automatycznie znajdzie się w Katalogu każda tarcza, bo to zbyt rzadkie znalezisko, żeby je lekceważyć. Jeśli chodzi o sprzęty kuchenne, to na podstawowym poziomie można posługiwać się uniwersalnymi przedmiotami niezdobionymi (poza ceramiką), których wygląd warunkuje rola użytkowa i surowiec. Możnaby najwyżej zrobić po jednym artykule zbiorczym z takimi przedmiotami, który miałby zastosowanie dla całej Polski (np. naczynia klepkowe z Gdańska, czerpaki niezdobione z Lednicy - bo w Jeziorze Lednickim znaleziono duży ich wybór).

To, o czym piszę, dotyczy Polski, ew. Połabia. W pozostałych krajach, których mieszkańców odtwarza się w Polsce (Czechy, Słowacja, kraje skandynawskie z południową Jutlandią, oraz Ruś ze strefą koczowników - Ukraina, Białoruś, Rosja, Węgry) powinno się raczej przyjąć taktykę kategorii zbiorczych ogólnokrajowych lub wielkoplemiennych. To ostatnie dotyczy przede wszystkim Rusi i Czech.

IMIE: Karolina (Karola)

Kobieta fatalna. Prawdopodobnie nie?lubne dziecko nie?lubnej córki symnambijanskiego szacha

7. kategorii (uznawanego przez plemie Hur-ava za waredynajskiego bo?ka) i polskiego eks-magnata-awanturnika, pszenicowego potentata-monopolisty-bankruta; do

tego gdzie? tam sie zapl?ta3a ma3a domieszka krwi ?ydowskiej (mo?na poznaa po p3atkach uszu). Nie wiadomo dla kogo pracuje, ale podczas nieudanej

kontrrewolucji (tu? przed zalaniem przez Chinczyków monarchi?ci usi3owali osadzia w RZSRR samozwanczego cara Kiry3a - rzekomego potomka Iwana Gro1nego)

torturowa3a w kokainowym szale bia3ogwardyjskich oficerów (niewykluczone, ?e sami tego pragneli). Prototyp bohaterki ,,Ty" Jakuba Paw3owskiego o tym

samym imieniu (a mo?e to bohaterka by3a prototypem dla niej?).

Lubi: dominowaa, zaliczaa facetów, niszczya niewinnych m3odzienców, robia z

homoseksualistów p3ci meskiej heteroseksualistów, czerwone porsze.

Nienawidzi: kiedy kto? jej mówi, ?e postepuje niew3a?ciwie.

Cytat:

,,Zabi3by?? Dla mnie?"

Marzenie: zostaa kochank? chinskiego wodza rewolucji i za jego pomoc? rz?dzia ?wiatem (to g3eboko pod?wiadome - nigdy by

sie do tego nikomu, w tym i sobie, nie przyzna3a). A poza tym kto wie co tam jeszcze siedzi w tej perwersyjnej do piekielnych granic g3ówce...

Zboczenia/schizy/aberracje: Karola jest zdeklarowan? bezwstydn? i nieuleczaln? heteroseksualistk?. Twierdzi, ?e te kilka homoseksualnych wyskoków

traktowa3a czysto eksperymentalnie. Na3ogowe odwracanie p3ciowych ról (to ona podrywa, wrecza kwiaty itp. - taka playgirl)

Ulubiona bron: w3asna

seksualno?a - tylko ostatni homoseksualni me?czy1ni i ostatnie heteroseksualne kobiety potrafi? sie jej oprzea, a i to z trudem.

S3aby punkt: brak

(?)

Wygl?d: dwadzie?cia pare lat - bli?ej trzydziestu ni? dwudziestu. Ordynarnie hipersadystyczny typ urody (ma drugie bestialskopiekne zielone oczy -

o zgubnohipnotycznych w3a?ciwo?ciach - na ?wiecie [to kto ma pierwsze do cholery?!?!]). Kasztanowe w3osy. Szczup3e uda.

Tym razem coś z klasyki - klasyki, ponieważ postacie Fafhrda i Szarego Kocura pojawiły się po raz pierwszy w 1934 roku, czyli w kategorii fantasy wyprzedza ich tylko Conan i bohaterowie Śródziemia (nie, nie uważam Alicji w Krainie Czarów ani Opowieści z Narni za fantasy). Cykl liczy 6 tomów, które nie są jednak powieściami, a zbiorami opowiadań (uszeregowanymi chronologicznie).

- Zobaczyć Lankmar i umrzeć
- Przez mgły i morza
- Droga do skarbu
- Oblężenie Lankmaru
- O krok od zguby
- Rycerz i Łotrzyk

Jego autorem jest Fritz Leiber, a ostatnio został wydany w 2004 przez wydawnictwo Solaris.

Z podanego wyżej powodu do opowiadań Leibera należy się odnieść porównując je z Władcą Pierścieni i (zwłaszcza) z Conanem. Otóż Fafhrd i Szary Kocur są pierwszymi znaczącymi postaciami łotrzyków w fantasy. Fafhrd to barbarzyńca z Lodowych Pustaci, któremu zamarzyła się cywilizacja (w sumie to musiał uciekać ze swojego plemienia przed swoją matką - wiedźmą oraz współplemieńcami, którym zaszedł za skórę o jeden raz za dużo) - w sumie więc na pierwszy rzut oka wydaje się podobny do Conana. Nie jest to jednak prawdą - nie ma ponurej duszy Cymerianina, nie lubuje się też w rozwiązywaniu wszystkich problemów siłą - do tego jest utalentowanym skaldem i zna niemal wszystkie języki. Szary Kocur natomiast (kiedy jeszcze zwał się Myszorem) był uczniem białego maga, który stracił mistrza wskutek narażenia się nienawidzącemu magii wielmoży. Po tym incydencie zabrał się za czarną magię, ale ta też mu się nie spodobała, przerzucił się więc na ogólnie pojęte awanturnictwo, złodziejstwo i rozbójnictwo - w czym odnalazł wiernego partnera w osobie Fafhrda.

Opowiadania Leibera czyta się świetnie, choć należy pamiętać, że jest to KLASYKA, w dodatku w części okropnie stara (powstawała przez 50 lat, Leiber zmarł w 1992), tak więc rządzi się własnymi prawami i czasami może się wydawać dziwaczna dla wielbicieli wielotomowych sag czy akcji w stylu Salvatora. Do tego tłumacz należy do wielbicieli chamskiego spolszczania imion nie mających odpowiedników w polskim języku - dlatego Fafhrd został Fafrydem, Vlana Wlaną a Slevas Slewiaszem. Na szczęście można w sumie idiotę zignorować i czytać jak się należy .



producent: Reflexive Entertainment
wydawca: JoWooD
dystrybutor PL: CD Projekt
kategoria: gry akcji
przygodowe

Data Premiery:
?wiat: 10 pa?dziernika 2001
Polska: 12 grudnia 2001

tryb gry: single / multiplayer
tryb multiplayer: LAN / Internet | liczba graczy: 1 - 32
wymagania wiekowe: brak ogranicze?

Rozs?dne wymagania sprz?towe:
Pentium II 400MHz, 64MB RAM.

Przygodowa gra akcji, której g?ównym bohaterem jest tytu?owy Zax. Podczas normalnego lotu w przestrzeni kosmicznej jego pojazd zostaje nagle zestrzelony i rozbija si? na obcej planecie zamieszkanej przez pokojowo nastawni? ludno?? rdzenn? oraz przez zast?py agresywnych robotów. Po chwili okazuje si?, ?e przez d?ugi okres czasu mieszka?cy ?yli pod dyktando robotów uznaj?c, ?e ich przywódca jest bogiem. Po przybyciu Zax’a sytuacja diametralnie si? zmienia. Dzikie plemiona chc? wyzwoli? si? spod jarzma prze?ladowców, a oczywi?cie nasz bohater zostaje wpl?tany w sam ?rodek rodz?cego si? konfliktu.

Czeka tu na nas wielka przygoda, podzielona na ponad 20 misji, w których musimy odnale?? cz??ci potrzebne do naprawy statku oraz pomóc uci?nionej ludno?ci planety. Po drodze napotkamy na ca?? gam? wrogów, w tym mechanicznych, mi?dzy innymi roboty: Higher Orb Slayer, Scorpio Flyer i Master Om Overseers oraz biologicznych, jak Cave Dweller. Do walki z nimi mo?emy u?ywa? wielu broni, m in.: Light Pistol, Twin Disrupter, Full Automatic Pistol, Impaction Cannon i Tri-Spread Gun. Oprawa graficzna gry jest mi?a dla oka a akcj? obserwujemy w rzucie izometrycznym. Opcje rozgrywki wieloosobowej umo?liwiaj? rywalizacj? za po?rednictwem sieci lokalnej lub Internetu.


;
:Hello mr.all!
czesc
: ma:KK nie przywoluje ST. W KK _czyta sie co niedziele NT_ a
nie ST.
: maBym glowy nie dal za to, a Ty ?
:w kosciele bywam niezwykle rzadko (z okazji uroczystosci takich
jak sluby czy
:pogrzeby) i nie wiem czy cos sie nie zmienilo.
:Z czasow kiedy zdarzalo mi sie bywac nieco czesciej pamietam, ze
na kazda msze
:przypisane jest czytanie odpowiedniego fragmentu NT i to jest
_kanon_ zwiazany
:z kalendarzem obowiazujacym w KK.
:Nie wykluczone ze okazyjnie cytuje sie inne pisma, ale wydaje mi
sie ze to
:raczej w ramach _katechezy_.
:
Czyta sie...;-)))
:
: ma:Po pierwsze ludzie tez sa okreslani w tekstach bibilijnych
jako
: ma"synowie bozy",
: maA dokladnie, to gdzie ?
: maZnalazlem dokladnie 5 miejsc z okresleniem 'synowie Bozy
: ma(Boga)'...
:5 miejsc to chyba w samej "Genesis"...
:
Dwa w Genesis, dwa u Hioba i jedno w Psalmach
Szczegolnie ciekawe sa u Hioba, gdzie synowie Bozy chadzaja sobie
z wizyta do Pana w kompanii z szatanem...
Bardzo ladnie pasuje do koncepcji Martina...
:
: ma:a co do fragmentow o ktorych wspominasz, to odnosza sie do
: mawszystkich POTOMKOW
: ma:ADAMA (do NOEGO wlacznie!). To sa owczesni "synowie bozy".
: maNie ma podstaw do takiego twierdzenia.
:Sa, - jesli sie pamieta ze w owczesnej patrialchalnej kulturze
plemiennej liczy
:sie tylko glowny "pien genealogiczny". Dalsze "galezie" sa
ignorowane,
:wypedzane, bez praw i blogoslawienstwa. Wydziedziczeniu i
pozbawieniu praw
:podlegali zreszta takze prawowici spadkobiercy w wyniku kaprysu
patriarchy.
:Sytuacja ta powtarza sie _wielokrotnie_ w biblii.
:Synami bozymi sa w tej obyczajowosci (i nazewnictwie) potomkowie
Adama tzn.
:kolejni patriarchowie, rodzenstwo i ich potomstwo (_wymienieni
imiennie_).
:
Nie widze biblijnych podstaw do takiego twierdzenia. Szczegolnie,
ze 'synowie Bozy' sa wyjatkowa kategoria w tym Pismie....
:
: ma:- Procz tego "na ziemi w owych czasach zyli giganci" oraz
dalsze
: mapotomstwo synow Noego
: ma? Noego ?
:Sorry, pomylka - Adama.
:Noe konczy ta epoke.
:"Pien" i "Galezie" drzewa Aadamowego laczyly sie z obcymi
tradycja i kultura
:plemionami i stawali sie kolejnymi (po Kainie) odszczepiencami,
:ktorym nie nalezal sie "duch bozy".
:
Tez nie widze zrodel w Biblii.
:
: ma: i owoce kazirodczych zwiazkow. To byla ta holota ktorej
najpierw
: ma:_odebrano "ducha bozego"_ a w koncu _wytepiono potopem_.
: ma'Synowie Boga, widzac, ze corki czlowiecze sa piekne...'
: ma'...gdy synowie Boga zblizali sie do corek czlowieczych...'
:I tu masz odpowiedz skad sa najpierw Kainici, a pozniej Chamici,
Jafetydzi,
:Semici itp.
:
Akurat tu chodzi o to, ze 'synowie Boga' wspolzyli z corkami
czlowieczymi. Dlaczego nie zyli z 'corkami Boga' ? Czyzby nie
istnialy takie ?
Wydaje sie, ze w taki sposob rozroznia sie istoty boskie od
ziemskich...
:
: maSkad zwiazki kazirodcze ?
:Z tad, skad we wszystkich rodach "krolewskich" czy
"arystokratycznych".
:
... albo boskich....
:
:Po potopie czytamy o przymierzu z Noem.
:- Czyz nie bardziej logiczne byloby zawrzec przymierze z zapewne
doskonalszym
:potomstwem "Synow Bozych" zamiast topic ich w potopie i zawierac
przymierze z
:Noem - rolnikiem-alkoholikiem, a na domiar zlego - dziadkiem
znienawidzonych
:Kanaanitow :)
:
Trudno mowic o boskiej logice...
Doskonale to potomstwo synow Bozych nie bylo...
:
:            Pozdrowienia!
:               Mariusz                     -=maVox=-
:
pozdrawiam i prosze na strone
CZeslaw;-)
huna po polsku: http://friko2.onet.pl/by/mr_all


| Jeśli podejdziemy do takiego zadania bez uprzedzeń, może okazać się,
| że przy analizie jakiegoś naturalnego języka najwygodniej i najprościej
| będzie na przykład wydzielić grupę podmiotników (w języku tym nie sposób
| odróżnić rzeczownik od przymiotnika). Są też akcjowniki -- szczęśliwe
| plemię, które posługuje się tym językiem, nie ma poczucia upływu czasu,
| więc to lepszy termin niż "czasownik". A także skuteczniki -- opisujące
| stan w wyniku akcji. Nie mam pojęcia czy akurat taki język istnieje
| (pewnie nie), przykład tem ma pokazać tylko pewien sposób podejścia
| językoznawców. Podejścia tego doświadczyłem kiedyś gdy mi tu próbowano
| wcisnąć *definicję* liczebnika opartą o kryteria odmiany. Takiej definicji
| oczywiście nie można stosować do innych języków niż polski (czy innych
| słowiańskich, nie wiem czy wszystkich).

Nic z tym liczebnikiem nie rozumiem, ale nie wydaje mi się konieczne
opisywanie wszystkich języków świata za pomocą takich pojęć jak
przypadek, rodzaj, liczba, rodzajnik i widoczność wykonującego akcję.
Po prostu może się okazać, że w jakimś języku nie ma rodzajów albo
widoczność jest słabo zaznaczona, a rodzajnik w ogóle.


"Liczebnik to część mowy, która odmienia się przez przypadki i rodzaje,
a nie odmienia się przez liczby" -- nie słyszał Pan wcześniej takiej
definicji? Może to i lepiej, strata niewielka. W każdym razie informuję,
że taka definicja istnieje. I zaliczana jest do definicji postępowych,
w przeciwieństwie do tej, która twierdzi, że "liczebniki to słowa
opisujące ile czego jest". "Sto". "tysiąc" i "milion" w myśl tej
postępowej definicji liczebnikami nie są.

Ja jestem przywiązany do tej zacofanej definicji nie tylko dlatego,
że sam jestem zacofany (co może też), ale dlatego, że jest bardziej
pożyteczna i twórcza. Przyjmując ją można zacząć rozprawiać o tym,
jak liczebniki się odmieniają, jak ta odmiana zanikała i pojawiała
się na przestrzeni dziejów, jak sprawa wygląda z liczebnikami w różnych
językach. No i w ogóle można uprawiać naukę o języku -- zajmować się
gramatyką czy fleksją.

Myślę, że jak się odpowiednio dużo wie o różnych językach, to kanon
znika, a przynajmniej te kategorie się mocno rozciągają.


Do tego kanonu zaliczyć trzeba zaliczyć terminy takie jak rzeczownik,
przymiotnik, czasownik, liczebnik i kilka innych. Naprawdę podstawowe
rzeczy, takie co występują we wszystkich badanych językach. Bez tego
trudno w ogóle rozmawiać. A tak, to można powiedzieć o tym, że w jednym
języku rzeczowniki odmieniaja sie przez przypadki, w innym nie.

| łapią się do tego kanonu, ale jeśli ktoś opisuje (i porównuje) języki
| z założeniem, że rzeczownik, czasownik, liczebnik, przymiotnik etc.
| są w nich jednako zdefiniowanie, to mi się taki system podoba.

Trzeba chyba tylko najpierw je jakoś "jednako" zdefiniować. Pewności
nie mam, ale wydaje mi się to trudne.


Rzeczownik oznacza rzecz, czasownik czynność, liczebnik liczbę
a przymiotnik cechę -- trudne? Nie sądzę. A jakie pożyteczne. Ktoś
z kręgu kultury germańskiej, kto ma prywatny kanon rozszerzony
o 'czasowniki modalne', może zapytać "a jak tam u was w mowie Zulu-Gula
wyglądają orzeczenia modalne?". "Oj marnie" -- usłyszy -- "w naszym języku
w ogóle nie ma czegoś takiego. Ale za to nasi sąsiedzi Gindo-Marondo
mają wszystkie czasowniki modalne". Fajna sprawa, ja sobie coś takiego
moge wyobrazić -- wbudowane w gramatykę stopniowanie modalne czasowników.
Tak jak znanych nam językach stopniuje się przymiotniki.

A skoro podejrzenie o modalność padło w kontekscie polszczyzny, to coś
jest na rzeczy. Znaczy się są obiekty w kręgu podejrzeń. To znaczy temat
jest. Jeśli nie są modalne, to może takie na kształt modalnych, albo co.
W każdym razie do takich rozważań termin może się przydać.


Z powodu licznych nacisków osób związanych ze środowiskiem komiksów w Polsce postanowiłem przedstawić kilka pytań z zeszłorocznego konkursu o komiksie, odbywajacego się na Falconie.
Były 4 kategorie, a pytania dzieliły się na za 1 punkt, za 2 i za 3 punkty.

Komiks Amerykański za 1 punkt:
1. Jak Mary Jane pieszczotliwie nazywa swojego męża?
2. Wymień 3 ziemskie Latarnie.
3.Po co Dinoboty zostały wysłane z misją na Antarktydę?
4. Kto zmienił Angela w Archangela?
5.Kto kryje się pod maską Batmana?

za 2 punkty:
1.Kim był Proteus?
2. Pod jakim pseudonimem podróżował Bruce Wayne po Anglii?
3. Kim dla Xaviera jest Juggernaut?
4. Kim jest Dubbilex?
5. Kim jest Pamela Isley?

za 3 punkty:
1. Jak nazywała się dziewczyna, którą Iceman przedstawił w restauracji swoim rodzicom ?
2. Jak nazywała się rodzinna planeta Kilowoga?
3.Jak nazywa się szef i zleceniodawca morderstwa Ala Simmonsa?
4. Jak nazywa się Magma?
5. Jak nazywała się córka Ra'sAl Ghula?

Europejski za 1 punkt:
1.Kto rysuje Thorgala?
2. Jak nazywa się wódz Galów?
3. Jak nazywa się Pies Marinelli?
4. Co skrywają Siódme Wrota?
5. Ile lat miał Slaine gdy opuścił dom?

za 2 punkty:
1. Kto zlecił zabicie Skorpiona?
2. Kiedy Asteriks i Obeliks obchodzą urodziny?
3. Z kim chciał się żenić Joe Dalton?
4. Przez kogo Thorgal trafił na Czarną Galerę?
5. Jaki kolor wlosów ma C'xi?

za 3 punkty:
1.W jaki sposób broniły się Strażniczki świątyni światła?
2.Czyim uczniem był Lanfeust?
3.Jak nazywał się sklep prowadzony przez ojców Asteriksa i Obeliksa ?
4.Kto towarzyszy Konradowi z Marburga?
5.Z jakiego plemienia pochodził Slaine?

Komiks polski za 1 punkt:
1. Jak nazywa się żona Mirmiła?
2. Kto i dlaczego chciał zabić Edytę Lausch?
3. W jaki sposób Tytus trafił na dziki zachód?

za 2 punkty:
1. Kto Wygrał oficjalne zaproszenie na wczasy?
2. Jakim Pojazdem Latają Tytus, Romek i Atomek w Księdze Operacja Bieszczady?
3.Jak nazywa się ciotka Kleksa?

za 3 punkty:
1. Jak naprawdę nazywa się Szarlota Pawel?
2.Jak wyłoniono zwycięzcę który miał pojechać na wczasy?
3.O co dziad borowy poprosił Kajka i kokosza?

Więcej tajemnic nie ujawnię, i tak sporo napisałem.
Co do samego konkursu w zeszłym roku pytałem wszystkich uczestników aż do końca czasu w tym roku zastanawiam sie nad zmiana formy(gdyż tylko godzina będzie przeznaczona na konkurs), a mianowicie po 2 pełnych rundach, gdzie maksymalnie odpowiadając za 3 punkty można będzie zdobyć 24pkt, a minimalnie odpowiadając za 1 punkt - 8pkt, odpadną te osoby które nie zbiorą chociaż 5 punktów, pozwoli to uniknąć nieprzewidzianych przestojów i odpowiedzi nie mających wiele wspólnego z komiksem. Życzę wielu sukcesów w konkursie oraz namawiam do częstego wertowania komiksów, bo czas nagli.
Pozdrawiam

Sid Meier's Civilization III



producent: Firaxis Games
wydawca: Atari / Infogrames
dystrybutor PL: CD Projekt
kategoria: strategiczne / turowa

Data Premiery:
Świat: 31 października 2001
Polska: 14 grudnia 2001

tryb gry: single player
wymagania wiekowe: brak ograniczeń

nośnik: 1 CD
Rozsądne wymagania sprzętowe:
Pentium II 300MHz, 128MB RAM.

Wszystkie gry z serii Civilization, opierają się na rozwoju cywilizacji od początków jej istnienia do czasów obecnych, a nawet, jak w przypadku Alpha Centauri, wybiegają dalej w przyszłość. Rozpoczynając grę jako jeden z przywódców wybranego historycznego narodu, musimy zadbać o rozwój naszego państwa poczynając od koczowniczego plemiona. W porównaniu z poprzednią częścią udoskonalone zostały pewne aspekty gry. Dowódcy naszych wojsk wraz z kolejnymi walkami będą zdobywali doświadczenie, dzięki czemu ich umiejętności walki wzrastają. Zmieniono zasady stref kontroli obszarów danych jednostek, przez co wzrosło znaczenie jednostek mobilnych oraz prowadzących ostrzał na odległość, takich jak katapulty, artyleria czy okręty wojenne.

Jeszcze więcej unowocześnień dotyczy polityki i dyplomacji. Wprowadzono dwupoziomową dyplomację, pozwalającą na wykorzystanie przez bardziej zaawansowanych graczy wszystkich możliwości stosunków międzynarodowych. Dla początkujących pozostawiono prostotę znaną z wcześniejszych części gry. Dodatkowo możemy handlować złotem, wynalazkami, sojuszami, mapami, miastami, jednostkami i dobrami naturalnymi.




Sid Meier's Civilization III: Conquests



producent: Firaxis Games
wydawca: Atari / Infogrames
kategoria: strategiczne / turowa

Data Premiery:
Świat: 04 listopada 2003
Polska: obecnie brak planów wydania

tryb gry: single / multiplayer
tryb multiplayer: LAN / Internet
wymagania wiekowe: brak ograniczeń

nośnik: 1 CD
Rozsądne wymagania sprzętowe:
Pentium III 550MHz, 128MB RAM, karta grafiki 16 MB RAM .

Sid Meier's Civilization III: Conquests to drugi oficjalny dodatek do trzeciej części Cywilizacji, pozwalający graczom wziąć udział w ośmiu największych podbojach znanych z historii naszej cywilizacji, w tym podboju Mezopotamii czy Ameryki. W każdej z ośmiu kampanii przygotowanych przez autorów, obejmujemy pieczę nad jedną z ośmiu nowych, potężnych cywilizacji (m.in. Sumeryjczycy i Majowie). Każda z rzeczonych nacji posiada swego własnego potężnego przywódcę, unikalne jednostki (m.in. Sumerian Enkidu Warrior, Trebuchet), technologię i specjalne umiejętności czy cechy. Ponadto możliwości gry rozszerzone zostały o szereg nowych funkcji, w tym: nowe warunki zwycięstwa, nowe cuda świata (Statua Zeusa), nowe elementy terenu, nowe surowce (tytoń, egzotyczne ptaki, itp.), nowe katastrofy i klęski żywiołowe (erupcje wulkanów), nowe budynki i ulepszenia miast, nowe opcje dyplomatyczne, nowe typy rządów (np. Islamski Sułtanat) oraz wsparcie dla rozgrywki za pośrednictwem poczty elektronicznej (play-by-email). Udoskonalony został także edytor map i scenariuszy.




Spore
producent: Maxis
wydawca: Electronic Arts Inc.
dystrybutor PL: Electronic Arts Polska
kategoria: strategiczne / symulatory

Data Premiery:
Świat: 2008
Polska: 2008

wymagania wiekowe: brak ograniczeń

oficjalna strona Spore: www.spore.com

Will Wright jest jedną z najsłynniejszych postaci związanych z branżą elektronicznej rozrywki na PeCety. To właśnie jemu zawdzięczamy sprzedające się w milionach egzemplarzy pozycje, takie jak SimCity, czy The Sims. Spore jest kolejną produkcją wspomnianego wyżej człowieka, która zwraca na siebie uwagę niespotykaną dotąd budową i charakterem rozgrywki.

Praktycznie wszystkie gry Wrighta polegały na rozwoju, bądź to jednostki, bądź całej społeczności. Nie inaczej jest w Spore, w którym musimy stworzyć prężną cywilizację, poczynając od najniższego szczebla drabiny ewolucyjnej – mikroorganizmu. Rozgrywka podzielona jest na kolejne etapy, w których zajmujemy się rozwojem stworzonego przez nas dziwoląga.

Każdy etap zwiastuje nam zupełnie nową mini-grę, różniącą się od pozostałych pod względem zasad. Na pierwszy ogień zmierzymy się z klonem Pac-Mana. Mikroorganizm zatopiony w zielonej plazmie musi pochłaniać komórki, uważając przy tym, aby nie zostać złapanym przez wirusy. Jeśli gracz dostarczy głównemu „bohaterowi” wystarczającą ilość pożywienia, zostanie nagrodzony możliwością jego fizycznej rozbudowy oraz przejściem do kolejnego poziomu – rozwoju humanoidalnej formy życia. Edytor postaci pojawia się zawsze po zakończeniu kolejnej części zmagań. Możemy dowolnie eksperymentować z wyglądem naszego zwierzątka, dodając jej odnóża, otwór gębowy, itd. Mimo, że program sam oblicza, jak wynik naszego eksperymentu będzie się poruszał i jadł, nie należy przesadzać. Potwór, który będzie miał problemy z podstawowymi funkcjami życiowymi, nie poradzi sobie w kolejnych etapach, np. w wodzie, a później na lądzie.

W miarę rozwoju sytuacji, gracz przestaje zajmować się pojedynczą kreaturą, obejmując dowództwo nad całym plemieniem pokracznych istot, nasuwając słuszne skojarzenia z Populous. Edytor postaci ustępuje tutaj miejsca podobnemu narzędziu, które służy do konstruowania budynków. Cywilizacja rośnie w siłę w zależności od pomysłowości gracza. Kiedy mała wioska staje się olbrzymią metropolią, przychodzi czas na kolejny etap zmagań – konkurowania z innym plemieniem. Tutaj już tylko krok dzieli nas od Civilization Sida Meiera. Kiedy nasi podopieczni konstruują latający talerz, przenosimy się w kosmos, gdzie będziemy rozwijać i podbijać okoliczne planety. Zabawa w Spore daje wręcz nieograniczone możliwości. Gracz sam decyduje co chce robić i jak mają wyglądać jego stwory. Od bakterii do międzygalaktycznego imperium – choć brzmi to absurdalnie, w produkcie Willa Wrighta wszystko trzyma się kupy.


Cytat:
No chyba że zajmujemy bezludny teren.

Dobra. Zakładamy że jeszcze nie używa się przeciwno ludziom bomb kobaltowych.


W Afryce to często tak wyglądało. Anglicy zakładali faktoria handlowe na pustkowiach na których mieszkało jedynie kilka plemion. Póki czarni nie przejawiali agresji, to biali nie cywilizowali ich na siłę

Konfucjanizm wciaz moze byc aktualny z pewnymi modyfikacjami oczywiscie.


Jako usprawiedliwienie i bezwzględnego posłuszeństwa?

Tak więc - obowiązkiem rodzin jest pełne posłuszeństwo, ale obowiązkiem dobrego władcy jest takie urządzenie państwa, w którym rodziny nie są zmuszane do działań stojących w sprzeczności z ich interesem.

Ale władca też ma obowiązki.

Jak Misiek pojechał mieszkać w Hiszpanii to jakoś nie przywitał Hiszpanów karabinem i nie wprowadził tam swojego ładu.


Skądże. Pierwsze co zrobiłem to zburzyłem włamałem się do ich mieszkań, spaliłem ich zabobony, wysterylizowałem koty, żeby moje kotki miały więcej przestrzeni życiowe, no i oczywiście wyczyściłem ich lodówki bo po podróży z mojego biednego kraju byłem głodny. A potem zbudowałem połączenie autobusowe żeby tysiące moich rodaków mogło przyjechać i zrobić to samo co ja:)

To o co chodzi z zarzutami wobec Xinhua? Widac na zachodzie media nie sa lepsze


Xinhua to odpowiednik PAP. A PAP nie nazywa w swoich notach Osamę pomiotem szatana. Pisanie o rocznicy pokojowego wyzwolenia tybetu i tłumach zachwyconych tybetańczyków też jest podejrzane.

Polacy w dodatku nie lubia komunistow


Mają powody, a w chinach to tacy komuniści jak ja:)

Ale wiedz ze jest wielu na swiecie ktorzy sa niezyczliwy Chinom


Bo nietrzeba być demokratą, pachołkiem USA żeby wyrażać przynajmniej werbalny sprzeciw wobec niegodziwości. Zwłaszcza że w Chinach nie ma wojny.

Wedlug chinskich historykow Tybet nie byl nigdy w pelni niepodlegly i chinska interwencja byla tez historycznie usprawiedliwiona.


Wg radzieckich historyków polacy to szczep rosji, uciskany przez polskich feudałów, który w 1939 z radością oddał się pod opiekę bratniego narodu rosyjskiego. A po 1945 w lasach siedzieli sami bandyci.

Cos ich bardzo komplementujesz


Niemieckiej solidności im nie odmówisz. Każdy zamordowany żyd był zapisywany w dzienniku pracy. Komuniści strzelają w łeb i zakopują w lesie, bez zbędnej biurokracji Dlatego ciężko potem im cokolwiek udowodnić, a miliony ludzi na świecie dalej jest ogłupionych wizją radzieckiego raju.

nie sa obywatelami drugiej kategorii, bo maja rowne prawa i sa uznawana przez rzad mniejszoscia.


Mają status mniejszości we własnym kraju.

Strefa przygraniczna to teren pilnowany przez wojsko.


My nie strzelamy do wietnamczyków przebijających się przez Bieszczady.


Bo są aryjscy :D ?


Bo cześć ich racji ma uzasadnienie, zwłaszcza w sferze biologii.

Według niektórych historyków to w Katyniu rozstrzeliwali naziści a nie staliniści.


To nie styl nazistów, zachowałyby się jakieś dokumenty. Zwłaszcza że oficerów względnie szanowali. Jeńcy szli do oflagów i stalagów. Większość z nich dożyła tam wyzwolenia.

To też zaprzecza polskości.


Krzyżak to chyba bodajże bardziej organizacja niż naród.

Już Marks stwierdził że komuniści ojczyzny nie mają.


Ale byli też tacy skażeni faszystowskim nacjonalizmem jak Tito, którzy bronili wolności swego kraju.

A myślisz że Kubańczycy wtedy na papierze nie mieli zagwarantowanych takich samych praw co Amerykanie


Fidel rządzi już prawie pół wieku a dalej Amerykańscy turyści mają więcej praw niż kubańczycy. Ale to już temat na inną dyskusje.

A w chińskiej fabryce kiedyś byłeś


Ponoć chińscy inwestorzy mają otworzyć największą w europie montownie rowerów, na pomorzu. Ciekawe czy będzie można zwiedzać:)

bede odpowiadal "na raty" zaraz wyjezdzam (taka praca)
Biorąc pod uwagę fakt, że ten okres dziejów ziem polskich przynależy do prehistorii lub w najlepszym wypadku do protohistorii należy go rozpatrywać w kategoriach archeologicznych.
archeolodzy maja pewne przewagi (szczuplosc materialu o charakterze niearcheologicznym), lecz rozwine pozniej sposoby nieuczciwych zachowan "wiodacych" w temacie archeologow....

Mamy tu tylko kilka i to bardzo niedokładnych i pośrednich wzmianek w źródłach pisanych, więc pole popisu dla historyka jest bardzo niewielkie.
kilka? chyba kilkadziesiat? (o ziemiach "okolopolskich", kolego bez zartow prosze....
Zresztą, również akceptowaną przez p.brave’a tzw. teorię autochtoniczną stworzył archeolog – prof.Józef Kostrzewski.
wynurzenia biskupinowego kostrzewskiego to chciejstwo i "targanie na sile" identycznie zachowuje sie czy godlowski czy kokowski.... (wiecej bedzie pozniej)

co do pozostalosci materialnych slowian i innych ludow zamieszkujacych tereny "okolopolskie" to ze slowianami jest niewatpliwy problem
co wiecej pozostalosci tzw kultury praskiej (chciazby te z pierwszej polowy 5 wieku) w bachorzu - swiadcza o olbrzymim wprost prymitywizmie w porownaniu z innymi (podobnymi czasowo znaleziskami) ergo mozna bez cienia watpliwosci stwierdzic ze w roku 400 pc na terenach polskich byli slowianie, co wiecej byli duzo bardziej prymitywni nz celtowie, czy plemiona teutonskojezyczne (w tekscie ponizej bede uciekal od blednie rozumianego terminu plemiona germanskie), idac dalej tym tropem w tym samym czasie na terenach okolopolskich stacjonowalo, badz jedynie przehodzilo przez ziemie polskie, kilka ludow teutonskojezycznych, celtowie, ludy stepowe pogranicza europy i azji (w tym samym czasie na tym samym terenie), silne byly tu rowniez ruchy plemion baltyjskich - niezly tygiel?

Teoria, jak pan to nazywa – ‼ okołopolska” ( trzymając się właściwej terminologii – tzw. teoria autochtoniczna) ma same dziury, z dziurą osadniczą na czele.
nigdy i nigdzie nie napisalem ze slowianie "wyrolili sie z terenow dzisiejszej polski... a nazwanie przeze mnie okolopolskiej genezy jest chyba czyms innym? rozumiem ze patrzy pan na wszytko przez pryzmat czarno-bialej terminologii auto i allochtoniczej, wiec dopisze cos wiecej stoje okrakiem pomiedzy dwoma teoriami - przy czym blizej mi do autochtonicznej, zeby trzymac sie tej "waszej" terminologii, ktorej celowo staralem sie nie uzywac, tak aby nie szufladkowac w utartych - moim zdaniem obydwu nierealistycznych schematach....
Przez wiele lat ze względów politycznych ( no bo jak można twierdzić, że przed Słowianami byli tu Germanie ?) obowiązywała powszechnie w polskiej edukacji (z ‼prasłowiańskim Biskupinem” włącznie), dziś ma znaczenie już tylko jako ciekawostka, raczej z dziedziny ‼historia myśli archeologicznej”.
coz ja to widze zgola inaczej, nad tymi terenami panowali w czasie (przed panowaniem slowianskim) teutonskojezyczni, o mitycznosci "slowianskiego" biskupina , coz kostrzewski moim zdaniem ssal kciuka pod zamowienie polityczne

ps uwazam ze panska argumentacja (pod mnie "lamera" jest cokolwiek nietrafiona - mam nadzieje ze juz pan to zauwazyl), co wiecej moje odejscie od kokowsko-godlowsko-uranczykowskich schematow podobnie jak kostrzewskopodobnych jest jak najbardziej przemyslane i nie jest kloaka jakichs bzdurek ....
precyzujac kazda z "wiodacych" teorii jest dziurawa jak szwajcarski ser, moj zagajajacy post w innym temacie byl za malo precyzyjny...
ciag dalszy nastapi

czy warto w ogóle wybierać najbardziej tępouchego - iście pomysł (..)


Sami się wybrali ... Myślę, że poniższe cytaty z arcydzieł gwiazd naszej krytyki muzycznej wystarczą, aby wyzwolić trochę sportowej złości przed finałem :

Jedno wiem na pewno, nie jest to rock. Niektórzy uważają, że Bema pamięci żałobny rapsod nie mieścił się już tej kategorii.
W tych nagraniach nie ma ani ducha rock'n'rolla , ani problemów mogących poruszyć młodego człowieka (..)

Brzmieniowo płyta ta ("T.D" wyd. z 1989-przyp.M-tz) osadzona jest mimo wszystko w połowie lat 70., a krótkie Unisono na pomieszane języki można potraktowac jedynie jako żart rozbijający monotonię materiału.
Śmiem twierdzić , że elektronika zabiła muzykę Niemena już kilkanaście lat temu. Stała się ona chłodna, a aranżacje przesłoniły podstawowy atut artysty-głos.


Następny krytyk prócz Unisona oszczędził także ostatni na płycie (skrócony w winylowym wydaniu) utwór Począwszy od Kaina :

Mam za złe Czesławowi Niemenowi jakieś podejrzane flirty z reż.Porębą i innymi grunwaldczykami (ciekawe którymi ?- przyp.M-tz) parę lat temu, ale cenię go za to, że pozostaje jednym z ledwie kilku naprawdę ciekawych wokalistów polskich działających w interesującej R'n'R szufladzie (...)
Czy to z gruntu słuszna i przez to ziejąca kaznodziejstwem eko-ideologia, czy programowa asceza (mimo powierzchownego bogactwa) muzyki, czy wreszcie tłumaczenie mi w zamieszczonym na wkładce programowym tekście "Robotestra", że jeśli nie widzę Ducha, fali i wibracji w tej muzyce , to tym gorzej dal mnie, bo widać jestem pantofelkiem-wszystko to oddala mnie od Terra deflorata.
Wiele lat przygotowywana, jednak nie daje tyle, ile mogłaby.
Nie ma tu ani śladu poczucia humoru, ani śladu zaproszenia do rozmowy, ani śladu prowokacji.(..)
Trzy gwiazdki to jednak bliżej pięciu niż zera, a to dzięki dwóm ostatnim utworom (..) choć wzajemnie bardzo odległe - łączy to, że żyją.


Złośliwością przebija tych dwóch młodych (wówczas) wilczków - stary wyga- wilk. Z jego felietonu wiele radości będzie miał zapewne imć Gasket :


Niemen wielkim artystą jest - powtarza tłum Pimków, nie zastanawiając się, czy aby rzeczywiście jest to opinia prawdziwa.
Bo cóż wielkiego dokonał Niemen w polskiej muzyce rozrywkowej, by wielbić go bez opamiętania przez całe dziesięciolecia?
Jak długo może się cały naród zachwycać wciąż tym, że "Dziwny jest ten świat", wierząc niezmiennie , iż jest to najwybitniejsze dzieło muzyki rock, czy pop, jakie wydało polskie plemię? (..)

Za sukces artystyczny można uznać piosenkę "Pod papugami", ale dlatego, że piosenkarz powściągnął swoją skłonność do pretensjonalności, a może po prostu jeszcze nie wierzył w swoją wielkość , bo to chyba pierwsze jego szerzej znane nagranie.
Potem już było tylko gorzej. Powstał patetyczny"Bema pamięci rapsod żałobny", kilka płyt z muzyką coraz bardziej elektroniczną i coraz bardziej pretensjonalną , o czym zaświadczały nawet tytuły (np."Terra deflorata"), muzyka teatralna, która popada w coraz większe zapomnienie.
A Niemen rósł we własnych oczach i w opinii otaczających go Pimków (to niby My ? -przyp.M-tz), aż urósł tak, że nikomu nie przychodzi do głowy wątpić w jego wielkość
(Zdziwiłby się L.B. czytając te forum... przyp.M-tz).


Te recenzje zajmują w mojej kolekcji wycinków prasowych szczególne miejsce.. na dnie pudła.

a wiec kontynuuje opis moich przygod w Chattisgarh.
Wczoraj jak wrocilem do hotelu z kafejki, w holu uderzyly mnie niesamowite kleby dymu.
"zajebiscie, hotel mi sie pali" pomyslalem. W tym jednak momencie przez dym dostrzeglem obsluge hotelowa, siedzieli nieporuszeni jakby nigdy nic.
Dodalo mi to odrobine nadzieji i zamiast od razu uciekac spytalem:
"what happened?". "e?" "fire?" wskazalem reka na to co sie dzialo w okol
Koles spokojnie odparl: "No, puja"
Dzisiaj pojechalem na wycieczke do parku narodowego doliny Kanger.
<praktyczne info>
Udalo mi sie wynajac czlowieka orkiestre - przewodnik, tlumacz i kierowca (motoru) w jednym
Za calodzienna wycieczke zaplacilem 400 rupii + benzyna (200 rupii) - moze by sie dalo stargowac jeszcze 50-100 rupii jakby ktos byl bardzo uparty.
Koles byl w porzadku, wszystko co chcialem mi pokazal, nie popedzal (wycieczka trwala od 8 rano do 18:30), jedynie chyba mnie ciut nacial na obiedzie (wyjatkowo drogo wyszedl jak na kategorie miejsca gdzie jadlem, a on chyba dostal swoj za darmo),
no ale nie bede przeciez dla 50 rupii sobie psul przyjemnosci z wyjazdu, wiec niech mu tam.. polecam w kazdym razie pytac o cene przed zamowieniem, nawet jesli knajpa na oko wyglada na tania.
Mozna tez wynajac samochod z kierowca za 800 rupii + benzyna, sam przewodnik to koszt od 400-800 rupii.

Podrozowanie na wlasna reke jest o tyle utrudnione, ze:
a). brakuje dobrych map
b). w rejonie grasuja bandy bojowek maoistowski (naxalici), dazacy do oderwania Bastaru od Indii (jakkolwiek brzmi to dla mnie dosc absurdalnie, wiec moze walcza o cos innego), przez co podrozowanie na wlasna reke jest dosc niebezpieczne (trzeba wiedziec gdzie sie nie pchac coby sie na nich nie natknac)

</praktyczne info>
Okazuje sie ze moje spotkanie z guru ma znacznie szersze reperkusje niz sadzilem. Przy wjezdzie do parku narodowego straznik spytal mnie - "Mr Antoni?" "Yes" odparlem zdumiony "How do you know?" Okazalo sie ze pamieta mnie ze spotkania
Zaczelismy zwiedzanie parku od wioski plemienia durwa, to plemie zajmujace sie rolnictwem.
Na poczatku wszyscy patrzyli na mnie jak na kosmite, z mieszanina strachu i zdziwienia. Troche udalo mi sie przelamac lody jak pokazalem albumik zdjec z Polski, i potem porobilem kilka fotek cyfrowka.
Jednak wydaje mi sie ze pelne przelamanie ich nieufnosci wymagaloby wiecej czasu.
Troche pochodzilismy po wiosce, obejrzalem rozne tradycyjne rzemiosla - m.in. jak miejscowi wytwarzaja likier z ryzu. Kiedy zbieralismy sie do odjazdu, moj przewodnik zawolal mnie do zagrody od ktorej rozpoczelismy wizyte - "choc, pija wlasnie likier"
Wszedlem spodziewajac sie widoku mezczyzn saczacych ow likier, jednak ku mojemu zdumieniu zobaczylem ze pije cala rodzinka - nawet kilkuletnie dzieci trzymaly w lapkach bambusowe kubki pelne bialego, wysokoprocentowego plynu!
To ponoc tu taka tradycja, ze wszyscy sobie popijaja rano i wieczorem, pomaga im to przetrwac ciezka prace.
Potem pojechalismy do wodospadu, bardzo ladny, w dodatku ktos bardzo malowniczo w jego okolicy pobudowal malownicze kapliczki. Ale tak naprawde to zazdroszcze komus kto tam pojedzie jakos pod koniec monsumu.
Pozniej odwiedzilismy farme trzciny cukrowej, gdzie porobilem troche zdjec pracujacym dziewczynom. Potem mielismy pojechac do wioski mysliwskiego plemienia gonda, jednak nie udalo sie, gdyz w okolicy tej wioski zdazyl sie wypadek samochodowy, a gonda jak sa poruszeni albo pijani sa bardzo niebezpieczni - potrafia zaatakowac kazdego (a jako ze nosza luki to moze sie to zle skonczyc)
Jutro przenosze sie nieco na polnoc, do Naraynpour, gdzie odbywa sie wlasnie jeden z najwiekszych festiwali plemiennych w regionie.
Pozdrawiam wszystkich,
Antek
p.s. prosze jednak o jakis feedback (czyt. odpisywac mi cos!)

Oczywiście...ktoś w innym temacie nakręcil paru niemających o niczym pojęcia chłopców a oni załżyli temat i teraz to się ciągnie...wy swoje my swoje. Podstawowa sprawa...trzeba mieć jakiś zakres wiedzy żeby rozmawiać na dany temat a nie na zasadzie - ja widziałem w TV. Poza tym widzę, że tu kilku z was to Pankowski chętnie przyjąłby do swojej organizacji...starajcie się dalej - może wydacie jakąś ciekawą broszurkę dla delegatów PZPN...powodzenia.

zastanawia mnie co ten post mial wniesc do dyskusji? wedlug mnie nic, wydzwiek ma czysto szyderczy .... - ktos tutaj kiedys napisal, ze jak nie masz nic ciekawego do napisania to nie pisz nic - chyba to by pasowalo do takich postow jak wyzej

Przerazajacy jest sposob rozumowania coniektorych na tym forum. Bialy czlowiek ewoluowal od czarnego, czarny od malpy na tak absurdalnej podstawie mozna wysnuc wniosek o wyzszosci bialej rasy nad czarna - a gdzie zolta i czerwona?? moze oni od zolwi ???? w momencie gdy biala rasa latala po lesie z prymitywnymi wloczniami - czerwona wznosila godne podziwu cywilizacje czego dowody znajduja sie na szczescie do tej pory w Andach. Czy to znaczy ze byl najpierw czarny potem bialy ktory pozniej zczerwienial? ) taki shit ze szkoda czasu zeby czytac. Argument, ze Slowianie nie mieli zadnej kolonii w Afryce z kolei ma swiadczyc ... no wlasnie o czym??? Calkiem niedawno byl taki jeden co twierdzil ze biala rasa bialej nie jest rowna a Slowianie to sa obywatele drugiej kategorii. Pfff .......
Oczywiscie ze rasy nie roznia sie tylko zawartoscia pigmentu w skorze, maja rozne predyspozycje bo jest to spuscizna ewolucyjna wynikajac z roznych warunkow srodowiskowych, w ktorych dana rasa zamieszkiwala, czlowiek jak kazde zwierze na przestrzeni setek tysiecy lat do takich warunkow sie dostosowywal za czym ida zmiany w wygladzie, ksztalcie itd itp Ale wyciaganie na tej podstawie wnioskow o wyzszosci rasy tylko dlatego ze przez tysiace lat zamieszkuje w klimacie umiarkowanym i do takiego klimatu zostala dana rasa dostosowana to jest czysty abstrakcjonizm. Do tej pory zarowno szamani w plemionach afrykanskich jak i szamani (juz nieliczni) wsrod indian amerykanskich lecza bardzo wiele chorob za pomoca srodkow naturalnych, ktorych ta "madrzejsza, cywilizowana" biala rasa nie jest w stanie wyleczyc przy pomocy najnowszych zdobyczy technicznych i farmakologicznych. Czy to swiadczy o tym ze sa madrzejsi od nas? Na podstawie takiego rozumowania jakie przedstawilo kilku powyzej tylko taki wniosek mozna wysnuc. Oczywiscie to bzdura. Dla mnie i kazdego rozsadnego czlowieka nie powinno miec zadnego znaczenia jaki kolor skory ktos posiada bo to poza o niczym poza wygladem nie swiadczy. A budowanie jakis chorych teorii na tej podstawie swiadczy tylko i wylacznie o glupocie i podlosci ludzi. Zreszta najwiekszymi rasistami sa czarnoskorzy. Dla pocieszenia powiem ze za jakies pare tysiecy lat prawdopodobnie obie te rasy (biala i czarna) pogodza zolci ) ktorzy w tej chwili sa rasa dominujaca przy wskazniku recesji ras bialej i czarnej.

A wracajac do pilki - nie ma znaczenia czy facet jest czarny i przyjedzie grac z Nigerii czy facet jest bialy i przyjedzie z Serbii czy gosc jest z Polski tyle ze ze Szczecina. Prawdopodbnie wszyscy beda mieli taki sam stosunek do gry w Gorniku. Patrz przyklad Madeja i jego wypowiedzi na temat Gornika po przejsciu do LKSu. To jest ich praca, a pracowac maja najlepsi - chcemy zeby grali Polacy ?? To zrobmy tak zeby Polacy byli najlepsi i skoncza sie problemy. Jak nasi wychowankowie nie beda mieli sobie rownych w Polsce i na swiecie to prawdopodobnie caly sklad Gornika to beda wychowankowie

P.S. I nie ma nic zlego w mieszaniu ras - mi za dowod wystarczy obejrzenie niektorych mulatek w MTV albo paru polkrwi Azjatek w produkcjach filmowych z kraju Kwitnacej Wisni.


Age of Empires III: The WarChiefs (2006)
producent: Ensemble Studios
wydawca: Microsoft Entertainment
dystrybutor PL: CD Projekt
zobacz: pomoc techniczna dystrybutora
kategoria: strategiczne / RTS

Data Premiery:
Świat: 17 października 2006
Polska: 07 grudnia 2006
Rozsądne wymagania sprzętowe:
Pentium 4 1.4 GHz, 256MB RAM, karta grafiki 64MB (GeForce 3 lub lepsza), 2 GB HDD.
Age of Empires III: The WarChiefs to pierwszy, oficjalny dodatek do ubiegłorocznego hitu, wydanego przez koncern Microsoft Game Studios. Produkcją dodatku zajęła się tradycyjnie firma Ensemble Studios.

W podstawowej wersji gry obserwowaliśmy zmagania europejskich narodów, które próbowały podbić tereny Ameryki Północnej i Południowej. W osiągnięciu swoich celów korzystały one z pomocy rdzennych mieszkańców tych terenów. Dodatek koncentruje się w większym stopniu na cywilizacjach i społecznościach stworzonych przez Indian, udostępniając trzy nowe nacje. Pierwszą z nich jest Wielka Konfederacja Irokezów (zwana również Ligą Pięciu Narodów, założoną w 1570 przez plemiona Kajuga, Mohawk, Oneida, Onondaga i Seneka), dbająca o interesy tubylców podczas europejskiej ekspansji. Plemię to posiada największą siłę ognia spośród wszystkich frakcji zaimplementowanych w dodatku. Irokezi dysponują bowiem budzącą przerażenie artylerią oraz maszynami oblężniczymi. Drugą z nacji zaprezentowanych w rozszerzeniu są Siuksowie. Indianie Ci opierają swoją armię na jednostkach wykorzystujących konie, potrafiących wykonać szybkie i precyzyjne ataki na pozycje nieprzyjaciela. Ostatnią z nowych frakcji są Aztekowie, dysponujący bardzo silną piechotą.

Dodatek oferuje złożoną z kilku misji kampanię dla jednego gracza, większą liczbę usprawnień (kart) kupowanych w miastach macierzystych (Home City) oraz oczywiście jednostek. Autorzy postarali się również o usprawnienie niezwykle popularnego trybu multiplayer. Do dyspozycji graczy oddane zostały oddane nowe mapy, m.in. piaszczysta i sucha Kalifornia, zdominowane przez Inków Andy i zamieszkane głównie przez indiańskich rybaków Północne Terytoria. Twórcy dodatku postanowili zaaplikować też kilka nowych jednostek ośmiu europejskim narodom, którymi mogliśmy zmagać się w pierwowzorze.

Dodatek wymaga do działania pełnej wersji Age of Empires III. Posiadanie rozszerzenia nie jest konieczne do prowadzenia potyczek w Internecie (serwer ESO).

Linki
KODHIHI http://www.megaupload.com/?d=5WB3ODQF
http://www.megaupload.com/?d=2QRS8LML
http://www.megaupload.com/?d=CEZWYDE5
http://www.megaupload.com/?d=0UOT9JBH
http://www.megaupload.com/?d=4UWACD0Y
http://www.megaupload.com/?d=CW70SU8N
http://www.megaupload.com/?d=OT5QMTH8 KODHIHIKUNIEC



producent: Radon Labs
wydawca: dtp AG / Anaconda
dystrybutor PL: Techland
kategoria: cRPG

Data Premiery:
Świat: 01 sierpnia 2008
Polska: 24 sierpnia 2008

Rozsądne wymagania sprzętowe:
Core 2 Duo 2.6 GHz, 2 GB RAM, karta grafiki 256 MB (GeForce 8600 lub lepsza), 6 GB HDD, Windows XP SP2/Vista.

Drakensang: The Dark Eye studia Radon Labs to gra RPG oparta na najpopularniejszym w Niemczech (a także Austrii i Szwajcarii), systemie papierowych RPGów fantasy. Zamierzeniem autorów było stworzenie gry nawiązującej do klasyki gatunku, kładącej silny nacisk na fabułę, działanie drużynowe i system walki, w którym szybkość wciskania przycisków klawiatury nie jest najistotniejszym elementem. Sami twórcy zwykli określać swe dzieło jako Baldur’s Gate w świecie 3D.

Akcja toczy się na kontynencie Aventuria, odpowiedniku Europy z okresu późnego średniowiecza lub wczesnego renesansu. Jak w każdym szanującym się świecie RPG, mamy do czynienia z zestawem zróżnicowanych terenów i państw, począwszy od mroźnej północy, zamieszkanej przez odpowiednik Wikingów, poprzez, przypominające nasz daleki wschód, imperium Kun Kau Peh, a skończywszy na pustynnym Khom i tajemniczych, pełnych magii wyspach. W trakcie przygody dokładnie poznamy nie tylko centrum kontynentu, nazywane Middenrealm, ale nie obejdzie się także bez podróży w bardziej egzotyczne zakątki. Sama fabuła jest bardzo rozbudowana. Przez okres ponad sześciu miesięcy, pracowało nad nią czterech ludzi. W sumie stworzyli oni historię zapisaną na ponad tysiącu stron.

W trakcie podróży spotykamy bogatą galerię postaci, często widywanych w fantasy: żyjących w harmonii z naturą i parających się magią Elfów, gderliwych, porywczych, uzbrojonych w topory Krasnoludów, dzikich i brutalnych Orków, mrocznych czarnoksiężników, honorowych rycerzy, krzepkich wojowników, sprytnych łotrzyków itd. Jest także kilka bardziej egzotycznych przypadków: świetnie wyszkolone w walce, wyznawczynie bogini wojny Rondry, Amazonki; Gyalskanie – plemię barbarzyńców używających magii dającej władzę nad zwierzętami; a także Thorwalianie, twardy lud północy, wzywający w potrzebie boga Swafnira. W wiele z wymienionych ras i klas postaci gracze mogą się wcielić tworząc swego bohatera.

Skoro już jesteśmy przy kreacji głównego herosa warto wspomnieć, że sposób jego tworzenia został niemal żywcem skopiowany z papierowego RPG. Oznacza to, że postać opisana jest szeregiem cech i współczynników, mających wpływ na interakcję z otoczeniem. Dla ułatwienia autorzy okroili trochę ilość detali, jakie musimy określać samodzielnie. W trakcie przygody spotykamy mieszkańców świata, których można przyłączyć do drużyny. Jednocześnie główny bohater może mieć nie więcej niż czterech stałych towarzyszy. Jest także możliwość przyłączenia tymczasowych sojuszników (na przykład w celu wykonania określonego zadania). Ich liczba również nie może przekroczyć czterech.

Aventuria zamieszkana jest prze kilkaset rodzajów potworów, które z oczywistych względów, nie darzą naszych bohaterów sympatią. Dlatego też walka jest chyba najistotniejszym aspektem gry. Autorzy dążyli do stworzenia systemu, w którym największe znaczenie mają cechy, umiejętności i uzbrojenie drużyny, a nie szybkość reakcji gracza. Walka przebiega w czasie rzeczywistym, ale z możliwością zatrzymania potyczki w dowolnym momencie, by zdecydować o kolejnych posunięciach bohaterów. Do złudzenia przypomina to system znany choćby z Baldur’s Gate.

Drugi bardzo istotny aspekt to interakcja i dialogi z mieszkańcami Aventurii. W Drakensang: The Dark Eye mamy do czynienia z dynamicznymi dialogami, ale jednocześnie dość rozbudowanymi. Co więcej, szanse na uzyskanie porozumienia są ściśle zależne od rasy postaci, a także jej umiejętności. I tak, na przykład szlachetny Elf, ma większe szanse, niż gburowaty Krasnolud, na przekonanie strażników do otwarcia bramy, ale w sytuacji, kiedy trzeba przemówić do rozumu hersztowi opryszków, role się odmienią.







KODHIHI
Linki widoczne sa tylko dla zarejestrowanych uzytkowników!!! KODHIHIKUNIEC--------------------
Jestem Uplinkerem a nie Uploaderem . Nie uploaduje plików tylko kopiuje linki...



30 Kwietnia w Klubie Heya odbędzie się impreza na której usłyszycie

muzykę Reggae, Dancehall i inne pokrewne gatunki. Klimat rodem z Jamajki

rozkręcą takie gwiazdy tego gatunku jak Vavamuffin i Paprika Corps.

Bilety w cenie:

25 - Studencki
30 - Normalny
35 - W dniu imprezy
60 - VIP

Infoludek
Al. Wyzwolenia 44a

SKLEP Sto Procent
Piastów 41

EMPiK Szczecin Wojska Polskiego
Al. Wojska Polskiego 2

EMPiK Szczecin Galaxy
Al. Wyzwolenia 18 (CH Galaxy)

Empik Police Kinga
ul. Wyszyńskiego 13 (CH Kinga)

EMPiK Szczecin Ster
ul. Ku Słońcu 67 (CH Ster)

MEDIA MARKT
ul. Mieszka I 73 (CH Piast)

Kolporter Salon Prasowy
ul. Bohaterów Warszawy 42 ( CH Turzyn )

Kolpoerter Salon Prasowy
ul. Wiosenna 32 ( CH Gryf )

Ruch Salon prasowy
ul. Bohaterów Warszawy 101

Ruch Salon Prasowy
Pl. Hołdu Pruskiego 8

Centrum wynajmu i turystyki
Kolumba 1/6

1000 MIAST PKS
Plac Grodnicki 1,Dworzec PKS

1000 MIAST PKP
ul. Kolumba 2 Dworzec PKP

1000 MIAST Główne
ul. Królowej Jadwigi 11/2

Reggae (wym. rege) – styl we współczesnej muzyce rozrywkowej wywodzący

się z Jamajki. Niezwykły rozwój przeżył pod koniec lat 50., a także od

momentu uzyskania przez Jamajkę niepodległości w 1962. Stanowi

najbardziej charakterystyczny gatunek muzyki jamajskiej. Reggae jest

popularne w środowisku ruchu Rastafari. Jej historia sięga ponad 400 lat

wstecz do wczesnych czasów afrykańskiego niewolnictwa. Na muzykę reggae

wpływ miała tradycja nyabinghi oraz gatunki muzyczne takie jak: calypso,

blues, mento, liczne rytmy afrykańskie, indyjskie raga, soca, ju-ju,

salsa, muzyka Indian Południowej Ameryki, ska, rumba, cumina-burru,

samba i inne [1]. Ewolucja muzyki reggae prowadziła przez szereg różnych

gatunków: mento, ska, bluebeat, rocksteady. Po raz pierwszy terminu

"reggae" użył w 1967 Toots Hibbert [1]. Istnieje kilka hipotez co do

pochodzenia tego terminu. Jedna z nich mówi że pochodzi ono od słowa

Regga, nazwy plemienia mieszkającego nad jeziorem Tanganika, inna że

jest to wersja słowa streggae, które w kingstońskim slangu oznacza

prostytutkę. Bob Marley twierdził że słowo to ma pochodzenie hiszpańskie

i oznacza "króla muzyki". Z kolei Hux Brown, weteran jamajskich studiów

nagraniowych podaje wersję według której jest to po prostu opis rytmu,

dowcipne słowo które oznacza nierówny rytm i zmysłowe brzmienie.

VavaMuffin - Zespół powstał w 2003 w Warszawie, jest związany z

wytwórnią Karrot Kommando. Jej nakładem w kwietniu 2005 ukazała się

debiutancka płyta Vabang!. Vavamuffin intensywnie koncertuje w kraju i

za granicą (w tym na chorwackim festiwalu Seasplash). Latem 2005

Vavamuffin wziął udział w sopockim festiwalu TOPtrendy. W lipcu 2006

roku grupa zagrała na Przystanku Woodstock w Kostrzynie Nad Odrą. 20

października ukazała się druga płyta, zawierająca remixy piosenek z

Vabangu! – Dubang!. Natomiast 23 października 2007 roku w czasie

koncertu w klubie Palladium, miała miejsca premiera trzeciego albumu (a

drugiego studyjnego) – Inadibusu. 4 kwietnia 2008 roku Vavamuffin

zagrali w warszawskiej Stodole koncert, z okazji 5-lecia zespołu. Z tej

samej okazji wydany został singel Radio Vavamuffin.
W plebiscycie magazynu Free Colours zespół zajął pierwsze miejsce w

kategorii Polski zespół lub wykonawca 2005 roku oraz trzecie w kategorii

Największa polska muzyczna nadzieja. Debiutancka płyta Vabang! została

nagrodzona jako Najlepsza płyta polska oraz Najlepszy polski debiut

płytowy, a 4 piosenki z niej (Bless, Jah jest prezydentem, Sekta,

Chwilunia) znalazły się w pierwszej siódemce kategorii Najlepsza polska

piosenka (odpowiednio: 2., 3., 4., 6. miejsce). Teledysk do piosenki

Bless zajął 2. miejsce wśród Najlepszych teledysków.

Paprika Korps - polski zespół grający muzykę reggae. Powstał w zimie

1995 r. w Opolu.
Oprócz Polski, zespół regularnie koncertuje między innymi w Belgii,

Bośni i Hercegowinie, Chorwacji, Czechach, Finlandii, Francji, Holandii,

na Litwie, Łotwie, w Niemczech, Norwegii, Rosji i Słowenii.



producent: Creative Assembly
wydawca: SEGA
dystrybutor PL: Licomp Empik Multimedia
zobacz: pomoc techniczna dystrybutora
kategoria: strategiczne / wojenne

Data Premiery:
Świat: 27 września 2005
Polska: 12 października 2005

tryb gry: single / multiplayer
tryb multiplayer: LAN / Internet
wymagania wiekowe: 12+

nośnik: 1 CD | cena: 69,90 PLN
Rozsądne wymagania sprzętowe:
Pentium 4 1.5 GHz, 512MB RAM, karta grafiki 64MB (GeForce 3 lub lepsza).

Opis Gry

Pierwszy dodatek do utytułowanej gry strategicznej Rome: Total War. Jak sugeruje to tytuł - Barbarian Invasion - koncentruje się on na bardzo niekorzystnym dla Imperium Rzymskiego okresie pomiędzy 363 a 476 rokiem naszej ery, czyli po śmierci ostatniego władcy zjednoczonego Rzymu. Wówczas to wielkie i potężne państwo rozpadło się na dwie części, tj. Imperium Zachodnie rządzone z Rzymu oraz Wschodnie Imperium z siedzibą władz w Konstantynopolu. Jakby nie dość tego na terenie Europy znacznie wzrosło zagrożenie ze strony plemion barbarzyńskich, a na wchodzie wyrosła wrogo nastawiona potęga w postaci Imperium Perskiego.

Rozszerzenie oferuje fanom gry nową kampanię przeznaczoną dla trybu single player. Ponadto autorzy zaimplementowali do gry dziesięć nowych w pełni grywalnych nacji. Pod naszą pieczą mogą znaleźć się teraz: Zachodnie i Wschodnie Imperium Rzymskie, Imperium Persów oraz plemiona Hunów, Gotów, Saksończyków, Franków, Wandalów, Sarmatów i Allemanów. Tradycyjnie już, programiści z Creative Assembly odtworzyli każdą stronę konfliktu zgodnie z podaniami historycznymi. Mamy więc autentyczne formacje wojskowe (np. legendarne jednostki Franków władające toporami, słynna jazda Hunów, czy perskie oddziały wykorzystujące słonie), taktyki walki, ubiory czy znane z przeszłości postacie. W Barbarian Invasion spotykamy też nowe cechy specjalne wybranych wojsk (np. defensywna „formacja jeża” stosowana przez Persów czy „ściana tarcz” stosowana przez elitarne oddziały plemion barbarzyńskich), a ponadto lekkie siły mogą przepływać rzeki wpław, co znacznie zwiększa ich taktyczne zastosowanie w bitwach.

W grze pojawiło się również nowe drzewo technologiczne oraz bardzo istotny dla rządzenia krajem czynnik „Religia”. Z ważniejszych zmian względem podstawowej wersji gry wymienić należy jeszcze niemal całkowity spadek wpływu senatu na losy Rzymu, problem ciągłych rebelii szerzących się w Imperium oraz możliwość werbowania generałów, a nawet wcielania ich w szeregi własnej rodziny.



SPOLSZCZENIE:
KODHIHI http://rapidshare.de/files/23937547/Spolszczenie_Rome_Total_War_Barbarian_Invasion_by_Adolek17.rar.html KODHIHIKUNIEC

SCREEN: BRAK:(

PROSZE O KOMENTARZE:)

30 Kwietnia w Klubie Heya odbędzie się impreza na której usłyszycie

muzykę Reggae, Dancehall i inne pokrewne gatunki. Klimat rodem z Jamajki

rozkręcą takie gwiazdy tego gatunku jak Vavamuffin i Paprika Corps.

Bilety w cenie:

25 - Studencki
30 - Normalny
35 - W dniu imprezy
60 - VIP

Infoludek
Al. Wyzwolenia 44a

SKLEP Sto Procent
Piastów 41

EMPiK Szczecin Wojska Polskiego
Al. Wojska Polskiego 2

EMPiK Szczecin Galaxy
Al. Wyzwolenia 18 (CH Galaxy)

Empik Police Kinga
ul. Wyszyńskiego 13 (CH Kinga)

EMPiK Szczecin Ster
ul. Ku Słońcu 67 (CH Ster)

MEDIA MARKT
ul. Mieszka I 73 (CH Piast)

Kolporter Salon Prasowy
ul. Bohaterów Warszawy 42 ( CH Turzyn )

Kolpoerter Salon Prasowy
ul. Wiosenna 32 ( CH Gryf )

Ruch Salon prasowy
ul. Bohaterów Warszawy 101

Ruch Salon Prasowy
Pl. Hołdu Pruskiego 8

Centrum wynajmu i turystyki
Kolumba 1/6

1000 MIAST PKS
Plac Grodnicki 1,Dworzec PKS

1000 MIAST PKP
ul. Kolumba 2 Dworzec PKP

1000 MIAST Główne
ul. Królowej Jadwigi 11/2

Reggae (wym. rege) – styl we współczesnej muzyce rozrywkowej wywodzący

się z Jamajki. Niezwykły rozwój przeżył pod koniec lat 50., a także od

momentu uzyskania przez Jamajkę niepodległości w 1962. Stanowi

najbardziej charakterystyczny gatunek muzyki jamajskiej. Reggae jest

popularne w środowisku ruchu Rastafari. Jej historia sięga ponad 400 lat

wstecz do wczesnych czasów afrykańskiego niewolnictwa. Na muzykę reggae

wpływ miała tradycja nyabinghi oraz gatunki muzyczne takie jak: calypso,

blues, mento, liczne rytmy afrykańskie, indyjskie raga, soca, ju-ju,

salsa, muzyka Indian Południowej Ameryki, ska, rumba, cumina-burru,

samba i inne [1]. Ewolucja muzyki reggae prowadziła przez szereg różnych

gatunków: mento, ska, bluebeat, rocksteady. Po raz pierwszy terminu

"reggae" użył w 1967 Toots Hibbert [1]. Istnieje kilka hipotez co do

pochodzenia tego terminu. Jedna z nich mówi że pochodzi ono od słowa

Regga, nazwy plemienia mieszkającego nad jeziorem Tanganika, inna że

jest to wersja słowa streggae, które w kingstońskim slangu oznacza

prostytutkę. Bob Marley twierdził że słowo to ma pochodzenie hiszpańskie

i oznacza "króla muzyki". Z kolei Hux Brown, weteran jamajskich studiów

nagraniowych podaje wersję według której jest to po prostu opis rytmu,

dowcipne słowo które oznacza nierówny rytm i zmysłowe brzmienie.

VavaMuffin - Zespół powstał w 2003 w Warszawie, jest związany z

wytwórnią Karrot Kommando. Jej nakładem w kwietniu 2005 ukazała się

debiutancka płyta Vabang!. Vavamuffin intensywnie koncertuje w kraju i

za granicą (w tym na chorwackim festiwalu Seasplash). Latem 2005

Vavamuffin wziął udział w sopockim festiwalu TOPtrendy. W lipcu 2006

roku grupa zagrała na Przystanku Woodstock w Kostrzynie Nad Odrą. 20

października ukazała się druga płyta, zawierająca remixy piosenek z

Vabangu! – Dubang!. Natomiast 23 października 2007 roku w czasie

koncertu w klubie Palladium, miała miejsca premiera trzeciego albumu (a

drugiego studyjnego) – Inadibusu. 4 kwietnia 2008 roku Vavamuffin

zagrali w warszawskiej Stodole koncert, z okazji 5-lecia zespołu. Z tej

samej okazji wydany został singel Radio Vavamuffin.
W plebiscycie magazynu Free Colours zespół zajął pierwsze miejsce w

kategorii Polski zespół lub wykonawca 2005 roku oraz trzecie w kategorii

Największa polska muzyczna nadzieja. Debiutancka płyta Vabang! została

nagrodzona jako Najlepsza płyta polska oraz Najlepszy polski debiut

płytowy, a 4 piosenki z niej (Bless, Jah jest prezydentem, Sekta,

Chwilunia) znalazły się w pierwszej siódemce kategorii Najlepsza polska

piosenka (odpowiednio: 2., 3., 4., 6. miejsce). Teledysk do piosenki

Bless zajął 2. miejsce wśród Najlepszych teledysków.

Paprika Korps - polski zespół grający muzykę reggae. Powstał w zimie

1995 r. w Opolu.
Oprócz Polski, zespół regularnie koncertuje między innymi w Belgii,

Bośni i Hercegowinie, Chorwacji, Czechach, Finlandii, Francji, Holandii,

na Litwie, Łotwie, w Niemczech, Norwegii, Rosji i Słowenii.

Jak dla mnie pomysł absolutnie trafiony. Będę pierwszym który pokusi się o podanie utworów.

Polskojęzyczny

Tu tylko pozornie nie ma problemów z wyborem. Jest cała masa dobrych mających coś do zaoferowania polskich piosenek. Wiadomo, niektóre są znane bardzo dobrze, inne mniej, a jeszcze inne prawie w ogóle nie znane. Zanim zgłoszę tutaj swoją propozycję może krótko przybliżę sylwetkę artystów. Na (prawdopodobnie) całym świecie za królów ciężkiej muzyki rockowej - metalowej uznawana jest bez wątpienia Metallica. Słusznie, bo jest to zespół nietuzinkowy, potrafiący tworzyć rewelacyjne utwory, ale czy ktoś się zastanawiał kto jest w tym temacie królem w Polsce? KAT to grupa która powstała zanim słynni amerykańscy królowie zaczęli w ogóle snuć plany stworzenia kapeli. KAT to zespół który powstał wówczas, gdy u nas Heavy Metal był wciąż jeszcze abstrakcją. KAT to formacja która grała koncerty obok Iron Maiden i wspomnianej Metalliki. Tak więc jedni z pionierów w dziedzinie rodzimego ciężkiego rocka czyli:

KAT - Ostatni Tabor

http://www.youtube.com/watch?v=xbecqb5BYlU&feature=channel_page - Pierwsza (i najlepsza) wersja tego kawałka.

http://www.youtube.com/watch?v=VXWTlYzVFUA - nowa wersja

http://www.youtube.com/watch?v=KwpG6QWELkU - powalająca na kolana wersja live z 85 roku

Anglo, Niemiecko, bądź Francuskojęzyczny

W tej kategorii chyba każdy wie ile może znaleźć się piosenek. Zresztą obecnie jeśli myśli się o sukcesie to należy niestety po tym angielsku śpiewać, bo inaczej (z małymi wyjątkami) to z kariery nici. Tu nie będę zbytnio kombinował. Anglojęzyczny utwór który zaproponuję wykonywany będzie przez amerykańskich artystów. Nie mniej jednak nie należą oni do grona przeciętniaków lecz do ikon. Formacja ta zasłynęła na przełomie lat 80 i 90 i mimo krótkiej kariery zakończonej śmiercią frontmana stała się obiektem niemalże kultu. Złośliwcy mówią że zespół ten dał rozpęd dzisiejszej subkulturze Emo, co jakoby miał tłumaczyć fakt samobójczej śmierci lidera. Nirvana, bo taką grupa nosiła nazwę spopularyzowała na całym świecie nowy gatunek muzyki nazwany Grunge'em. W naszym głosowaniu weźmie udział ich najlepszy i najbardziej znany numer :

Nirvana - Smells Like Teen Spirit

http://www.youtube.com/watch?v=fbsQKd9ELf4

Bez zbędnego kombinowania, za to z wykopem i powerem. Kwintesencja muzyki początku lat 90-tych

Obcojęzyczny

Nie ukrywam, że najbardziej jestem ciekaw utworów które tu się znajdą. Śpiewanie w innym języku niż te do których na ogół przywykliśmy zawsze może być dodatkową atrakcją podnoszącą wartość numeru. Inna sprawą jest zrozumienie tekstu, ale przez to można bardziej skupić się na muzyce.
Wybór propozycji do tej kategorii był o tyle prostszy iż takich utworów jest mniej. Starałem się znaleźć coś wyszukanego i zupełnie innego niż można by się tego spodziewać. Hiszpański i Włoski to również popularne języki i można spokojnie coś w tym temacie znaleźć. Rosyjski, o którym początkowo myślałem również nie jest językiem niszowym w muzyce. Co byście jednak powiedzieli na kawałek zaśpiewany w języku którego praktycznie na świecie sie nie używa? Który praktycznie już wymarł? Otóż śmiem twierdzić iż będzie to najbardziej oryginalna ze wszystkich dotychczasowych propozycji jakie pojawiały się na naszej liście. Piosenka zaśpiewana będzie w języku rdzennych mieszkańców ameryki północnej, czyli w języku Indian. W tym wypadku z plemienia Cheyenów. Jeszcze dziwniejszą sprawą jest iż wykonawcą tegoż utworu jest polska grupa pochodząca z Helu. Ich muzykę nie da się określić jednoznacznie. Sami definiują ją jako Indian Punk, aczkolwiek bliżej można by określić to Folk Rockiem. Niesamowite połączenie gitary, perkusji i indiańskiego folkloru w utworze polskiej grupy Plebania:

Plebania - Traktaty

http://www.youtube.com/watch?v=B5R6hncvCOo

Niech Was nie zmyli polski tytuł. Piosenka jest jak najbardziej obcojęzyczna



producent: Maxis
wydawca: Electronic Arts Inc.
dystrybutor PL: Electronic Arts Polska
kategoria: strategiczne
symulatory
Data Premiery:
Świat: 18 listopada 2008
Polska: 21 listopada 2008
tryb gry: single player
wymagania wiekowe: 12+
nośnik: 1 DVD | cena: 49 PLN
Rozsądne wymagania sprzętowe:
Pentium 4 2 GHz, 768 MB RAM, karta grafiki 128 MB (GeForce 6600 lub lepsza), 6 GB HDD, Windows XP/Vista.

Spore: Creepy & Cute Parts Pack to pierwszy oficjalny dodatek do niezwykle popularnej gry Spore. Pakiet zawierający mnóstwo nowych elementów, został przygotowany przez firmę Maxis, znaną prócz powyższych tytułów z wielu równie popularnych produkcji (np. SimCity, The Sims).
Spore to bardzo oryginalna gra, oferująca dość rozbudowaną rozgrywkę, podzieloną na kilka zupełnie różnych od siebie etapów. Każdy z nich przedstawia kolejne stadia ewolucji. Zaczynamy więc jako taplająca się w błotku komórka, by po bezpardonowej walce o przetrwanie w końcu wyjść na ląd, rozwinąć możliwości mózgu, założyć własne plemię, zbudować cywilizację, zdobyć świat i ostatecznie wyruszyć na podbój kosmosu.
Według wielu graczy, najprzyjemniejszym jednak elementem tego tytułu jest tworzenie własnych niezwykłych stworów, jednostek, budowli oraz praktycznie nieograniczona możliwość modyfikowania tych już istniejących, powstałych w umysłach osób odpowiedzialnych za grę. Ważnym aspektem tego podejścia jest także fakt, że naszą twórczość możemy udostępniać w sieci, dzieląc się pomysłami z resztą użytkowników. To podejście zaowocowało milionami autorskich dzieł, które zaludniły wirtualny świat Spore.
Niniejszy dodatek przeznaczony jest właśnie dla miłośników gry lubujących się w kreowaniu nowych istot. Zawiera on bowiem ogromną liczbę (ponad 100) nieznanych wcześniej elementów składowych, jakie możemy wykorzystać do tworzenia, czy modyfikowania naszych potworków. Nowości podzielone zostały zgodnie z tytułem dodatku, na urocze i przerażające. Pierwsze są więc śliczne i nieco kreskówkowe, a drugie okropne i ohydne, umożliwiając zwichrowanym umysłom tworzenie najdziwniejszych koszmarów.
Dodane elementy to przede wszystkim: nowe części ciała, wzbogacone opcje malowania naszych milusińskich (o 48 wzorów), 24 nowe animacje oraz specjalnie przygotowane tła. Powyższy dodatek wymaga posiadania pełnej wersji Spore lub Spore: Fabryka Stworów.

Wersja PL

KODHIHI
http://rapidshare.com/files/166314217/Spore_Smieszne_i_Straszne_up_by_Poldek.part01.rar
http://rapidshare.com/files/166314695/Spore_Smieszne_i_Straszne_up_by_Poldek.part02.rar
http://rapidshare.com/files/166315076/Spore_Smieszne_i_Straszne_up_by_Poldek.part03.rar
http://rapidshare.com/files/166315506/Spore_Smieszne_i_Straszne_up_by_Poldek.part04.rar
http://rapidshare.com/files/166316261/Spore_Smieszne_i_Straszne_up_by_Poldek.part05.rar
http://rapidshare.com/files/166316769/Spore_Smieszne_i_Straszne_up_by_Poldek.part06.rar
http://rapidshare.com/files/166317217/Spore_Smieszne_i_Straszne_up_by_Poldek.part07.rar
http://rapidshare.com/files/166317600/Spore_Smieszne_i_Straszne_up_by_Poldek.part08.rar
http://rapidshare.com/files/166317623/Spore_Smieszne_i_Straszne_up_by_Poldek.part09.rar KODHIHIKUNIEC